Miesięcznik Benefit – miesięcznik kadrowych, kierowników i dyrektorów HR

Strona główna » Rozwój » Szkolenia

Jak wybrać coacha?

Jak wybrać coacha?
Dlatego coach powinien być świadomy procesu zmiany? / Fot. istockphoto.com
Wybór coacha zarówno na potrzeby organizacji, jak i dla osobistego rozwoju to niełatwa decyzja.

Na rynku funkcjonuje spora rzesza coachow freelancerow, wiele firm coachingowych i jeszcze więcej szkół, kursów, a także studiów podyplomowych. Na przykład większość warszawskich uczelni humanistycznych, menedżerskich i ekonomicznych proponuje podyplomowe studia coachingu. Wywołuje to spore zamieszanie definicyjne i kompetencyjne. Niektóre z definicji wzajemnie się wykluczają. Nieuniknionym i naturalnym zjawiskiem jest też silna konkurencja. Dla jasności przyjmijmy na potrzeby tego artykułu definicję dość szeroką, na ogół niebudzącą sprzeciwów: coaching to trening rozwoju osobistego lub grupowego.

Jak wybrać coacha?

Kompetencje, uprawnienia, akredytacje, stowarzyszenia – te rzeczy są mylone i zamiast porządkować sytuację, jedynie ją zaciemniają. Menedżer, pracownik HR, specjalista lub po prostu potencjalny klient nierzadko ma niejasny obraz wskaźników, które pozwolą na odpowiedni wybór coacha.

Od pewnego czasu trwają pracę nad skodyfikowaniem zawodu coacha. Jestem wobec tego rodzaju pomysłów sceptyczny. Im więcej w tym zakresie regulacji, ograniczeń, wymogów, tym silniejsza tendencja do zamykania rynku, do tworzenia grup wpływu i zamkniętych, elitarnych korporacji, jak dzieje się to choćby w środowiskach prawniczych, medycznych, zawodach notariusza czy komornika i niestety wielu innych. Im bardziej otwarty jest rynek, tym bardziej różnorodny, pomysłowy, twórczy, co zwłaszcza w zawodzie coacha ma decydujące znaczenie. Niech wybiera klient, a nie jakaś starszyzna plemienna. Oczywiście osobną kwestią jest znany mechanizm, w którym gorszy pieniądz wypiera lepszy. Osoby po ukończonym, kilkunastogodzinnym kursie również mienią się coachami, przedstawiciele innych zawodów na wyrost dopisują sobie do nazwiska modne słowo: coach, gdyż przecież od zawsze byli coachami, tylko tak tego nie nazywali. Tu jednak możemy odnotować ciekawą zmianę – usługi coachingowe staniały. Oczywiście to zła wiadomość dla osób lub grup, które na usługach coachingowych zarabiały dotąd krocie; dobra, gdyż coaching staje się powszechnie dostępny, nawet gdy płaci się za niego z własnej kieszeni. Dlatego proponuję: niech wybiera klient, warto jednak, żeby wiedział, jak wybierać. Uporządkujmy zatem naszą wiedzę.

Wykształcenie coacha

Obecnie w Polsce lub na świecie można po prostu skończyć szkołę, studia podyplomowe lub kurs i uprawiać zawód coacha. Można na podstawie ukończonej szkoły, kursu, studiów w osobnym procesie akredytować się, czyli potwierdzić już uzyskane kompetencje oraz zdobyte doświadczenia. Akredytację można uzyskać w jakimś stowarzyszeniu międzynarodowym lub polskim, np. ICF (International Coach Federation) lub EMCC (European Mentoring and Coaching Council), ECI (European Coaching Institute), PSC (Polskie Stowarzyszenie Coachingu) I wielu innych. Warto zwrócić uwagę na ważne rozróżnienie – w zasadzie niemal każdy, kto zapłaci składkę, może być członkiem ICF, EMCC lub innego stowarzyszenia, w zależności od jego statutu, co nie jest tożsame ani z realnym uprawianiem zawodu, ani z posiadanymi kompetencjami. Czym innym zatem jest dyplom jakieś szkoły, czym innym zaś akredytacja, a czymś jeszcze innym uczestnictwo w jakimś stowarzyszeniu. Trzy rożne rzeczy, np. takie jak: zrobienie matury lub ukończenie gimnazjum (odpowiednikiem są: szkoła, kurs, studia coachingowe); zrobienie tzw. matury międzynarodowej (akredytacja) oraz członkostwo np. w ZHP (tutaj odpowiednikiem jest udział w stowarzyszeniu).

Jest jeszcze Izba Coachingu, która jest instytucją opartą na zasadach prawa handlowego – stowarzyszającą podmioty gospodarcze. Każdy przedsiębiorca, który zapłaci składkę i spełni wymagania statutowe, może być członkiem tej izby, nawet jeśli zawodowo zajmuje się czymś innym. Izba także przyznaje swoje akredytacje. Ważna jest również kwestia dotycząca najpopularniejszego w Polsce ICC (International Coaching Community), stawianego często obok ICF oraz innych stowarzyszeń. ICC nie jest stowarzyszeniem zawodowym sensu stricto, działa w ramach projektu franczyzowego Josepha O’Connora realizowanego w Polsce przez trzech trenerów. ICC jest zatem stowarzyszeniem osób, które ukończyły ten sam kurs, ten sam produkt szkoleniowy (do ICC należą tylko absolwenci tego konkretnego kursu). Dodam, że stawianie ICC na przykład obok ICF irytuje część środowiska profesjonalnych coachow, gdyż to tak, jakby powiedzieć, że np. Benefit i Polskie Stowarzyszenie Wydawców Książek to identyczne organizacje. Krótko mówiąc, wspominanie o ICC w tym kontekście można traktować jako reklamę jednego kursu. Jego popularność wynika m.in. z faktu, że był jednym z pierwszych w Polsce i ukończyła go największa liczba osób, w tym piszący te słowa, który zrealizował go jako jeden z wielu ukończonych kursów.

Ważne jest zatem wykształcenie coacha, liczą się też dobre podstawy teoretyczne oraz umiejętność stosowania narzędzi pomagających w zmianie, kreatywności, realizowaniu projektów osobistych lub biznesowych. Przy wyborze coacha istotniejsze wydaje się jednak to, co dany coach umie, jaki model pracy stosuje niż to, iloma certyfikatami, papierami i akredytacjami się legitymuje. Co więcej, warto mieć na uwadze, na jaki kod etyczny powołuje się w swojej pracy i postawie zawodowej. Tego rodzaju ustalenia dość dobrze precyzują zarówno zakres odpowiedzialności coacha, jak i prezentowany model pracy.

Superwizja

Kolejnym elementem, na który warto zwrócić uwagę przy wyborze coacha, jest odbywanie superwizji, czyli coachingu dla coacha w sprawie coachingu. Jest to kwestia samoświadomości coacha. Żadna instytucja nie narzuca tego typu obowiązku. Jeśli jakaś grupa, klub coacha lub inna instytucja formalna bądź biznesowa organizuje superwizje w formie indywidualnej lub grupowej, coach po prostu może z nich skorzystać. Wówczas nie pozostaje sam ze swoimi dylematami, nie popełnia, a co ważniejsze nie utrwala błędów oraz nieskutecznych nawyków, nie szkodzi również swojemu klientowi – gdyż może porozmawiać o sesji coachingowej, a swoje problemy przepracować. Bez superwizji coach jest jak strażak bez odzieży ochronnej.

Mapa

Warto też sprawdzić, czy coach potrafi wycofać własną mapę, czyli czy unika doradzania, podsuwania gotowych rozwiązań, sugerowania. Wszystkie te zachowania są zmorą popularnej, oficjalnej edukacji, gdyż wydaje się nam, że jeśli znamy jakieś rozwiązanie, to jest ono najlepsze. Tymczasem ono jest po prostu najbardziej oczywiste lub najczęściej stosowane, najłatwiej dostępne lub po prostu nawykowe. Jak powiedział twórca semantyki ogólnej, amerykański naukowiec polskiego pochodzenia Alfred Korzybski: mapa nie jest terenem, mapa jest tylko fragmentem opisu rzeczywistości, zazwyczaj bardzo zniekształconym. Jednak posługujemy się mapami, by docierać do celu. Najlepsza mapa to taka, której zapisy rozumie sam jej autor. Współczesna edukacja obfituje w testy, która w zasadzie mają sprawdzać wykutą na pamięć wiedzę. Coaching natomiast promuje kreatywność oraz posiłkuje się przekonaniem, że zaproponowane przez klienta coachingu rozwiązanie będzie najlepsze w jego sprawach, gdyż automatycznie wzbudza motywację i jest zgodne z jego sposobem widzenia rzeczywistości. Jeśli rozwiązanie proponowane przez pracownika jest do przyjęcia w organizacji, to jest to najlepsze i najtańsze z możliwych rozwiązań. Pracownik sam je wdroży, wierząc w jego skutek. Jak sprawdzić tę umiejętność? Często tzw. korporacyjne castingi na coachow wygrywają ludzie dobrze ubrani, o świetnej autoprezentacji, mówiący dużo i przekonująco, skutecznie promujący się, a przegrywają ludzie nastawieni na słuchanie, bardziej empatyczni, mniej przez to wyraziści. Tymczasem coach musi umieć słuchać i znikać, czyli swoim zachowaniem i postawą zapraszać klienta do otwartości i aktywności, nigdy odwrotnie – łatwo to sprawdzić choćby przy pierwszym spotkaniu. Czy jestem słuchany uważnie, czy coach skupił się na moich potrzebach, czy też z góry wie lepiej?

Techniki

Coaching oparty wyłącznie na rozmowie, na zadawaniu pytań, a tak często bywa kojarzony, jest znacznie mniej efektywny niż coaching oparty na technikach, ćwiczeniach, zadaniach i eksperymentach. Dlaczego? Rozmowa jest najbardziej naturalnym sposobem budowania relacji i komunikacji, lecz jednoczesnej najbardziej zwodniczym. W życiu codziennym, w firmach, w czasie pełnienia obowiązków służbowych – najczęściej siedzimy i rozmawiamy, to nasz nawyk, strefa komfortu, typowy sposób zachowania. Niektórzy ludzie potrafią godzinami rozmawiać, omawiać, dyskutować. Niekończące się narady przeradzają się w przegadane konferencje. Tymczasem efektywność coachingu polega na jego projektowym charakterze. To praca o dzieło, umowa na konkretny efekt, jak przy budowaniu domu albo wdrożeniu systemu informatycznego. Klient zachęcony do działania – podejmuje wyzwanie, osiąga ponadprzeciętne rezultaty, ale tylko wtedy, kiedy opuszcza swoją strefę komfortu, obszar oczywistość. Może tego dokonać szybciej i skuteczniej dzięki uczestniczeniu w technikach przestrzennych, zabawie rekwizytami, ćwicząc z użyciem gier i zabaw, eksperymentując z nowymi zachowaniami, działaniami, sposobem pracy, wykonując zadania twórcze i stosując techniki kreatywne. Z trudem i w znacznie dłuższym okresie może osiągnąć choćby podobny pułap tylko w czasie rozmowy.

Rekomendacja

Na koniec warto oczywiście poprosić o polecenie, o opinie zadowolonych klientów coacha, a zwłaszcza o informacje, w czym pomógł i w jaki sposób to osiągnął. Zachęcam do podpytywania zadowolonych klientów, gdyż niezadowoleni to często właśnie ci, którzy poszli na spotkanie jakiegoś guru po gotowe rozwiązania albo spodziewali się jakiejś formy doradzania i rozczarowali się, otrzymując zachętę do wzięcia odpowiedzialności i samodzielnego rozwiązywania własnych dylematów. Oczywiście profesjonalny coach powinien wzbudzać w kliencie pozytywne stany psychofizyczne, zwiększać jego dostęp do osobistych zasobów. Wbrew temu, co proponują nam popularne teorie i modele edukacyjne, karanie, ocenianie, negatywny feedback nie mobilizują ludzi, lecz przeciwnie – wzmacniają nieaprobowane zachowania. Niestety nie rozumieją tego również twórcy komunikacji społecznej. Na przykład nagłaśnianie wykroczeń drogowych oraz ilości wypadków wcale nie zapobiega następnym, co gorsza, nie buduje postaw bezpiecznych u użytkowników dróg, przeciwnie, wzmacnia negatywne u osób, które mają skłonność do łamania przepisów drogowych. W tym przykładzie zawiera się fundamentalna różnica między postawą coachignową a nieskutecznym przeciwdziałaniem i zarządzaniem sytuacjami kryzysowymi. Dlatego coach powinien być świadomy procesu zmiany, jaki wyzwala u klienta, czyli tego, co robi jako jego trener rozwoju osobistego, po co to robi, czego nie powinien robić i co z jego działań wyniknie? Dlatego skuteczny, profesjonalny coach nie jest tożsamy z miłym gadułą, który powie, co zrobić w danej sprawie. Raczej zmusi swego klienta do wysiłku, w wyniku którego on sam uzyska najlepszą z możliwych odpowiedź.

Maciej Bennewicz
dyrektor programowy Norman Benett Academy

Zobacz również: Co wybrać: coaching, mentoring, szkolenie?

2014-06-16 13:24 Opublikował: Benefit
Tematy pokrewne (tagi): bennewicz, choach, coaching,



Reklama:

tel. kom: 508-548-308

Redakcja:

Newsletter


Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowo-promocyjnych oraz na otrzymywanie od Spółki oraz podmiotów wchodzących w skład Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. za pomocą środków komunikacji elektronicznej
... Rozwiń
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Spółkę, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.1997r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002r. Nr 101 poz. 926, ze zm.) w celach marketingowo-promocyjnych oraz wyrażam zgodę na otrzymywanie od Spółki i informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.). Jednocześnie wyrażam zgodę na przekazanie moich danych osobowych przez Spółkę podmiotom z Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. w celach marketingowo promocyjnych związanych z promocją lub reklamą produktów i usług oferowanych przez te podmioty jak również wyrażdam zgodę na otrzymywanie od tych podmiotów informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.) Zgody mogą być odwołane w każdym czasie. Administratorem danych osobowych jest Benefit IP Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa ul. Canaletta 4, 00-099 Warszawa. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych i nie będą udostępniane innym odbiorcom. Ich podanie jest dobrowolne, a każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawiania oraz wyrażenia sprzeciwu wobec ich przetwarzania.