Miesięcznik Benefit – miesięcznik kadrowych, kierowników i dyrektorów HR

Strona główna » Warto przeczytać » Felieton

Kierowca busa premierem Polski?

Kierowca busa premierem Polski?
Rys. istockphoto
Czemu nie. Pod warunkiem, że jest Szkotem i jeździ miejskim piętrusem. Przez dziesięć dni przyglądałem się pracy szkockich kierowców w Edynburgu – i rzeczywiście jestem pełen podziwu. Zacznijmy jednak od Polski.

Wielu Polaków twierdzi, że Polska jest w ruinie, że Polacy głodują, że państwo nie istnieje – albo przynajmniej nie działa. Z ruiną to ewidentna bzdura. Z biedą bywa rożnie. Są biedni z wyroków losu niestety, są też w własnej winy i lenistwa. Jednak wakacyjne korki na bramkach i brak miejsc w kurortach świadczą o tym, że większości Polaków powodzi się względnie dobrze. Pozostaje pytanie o państwo. Na ocenę państwa składa się jakość systemu i działanie konkretnych osób. Nie wystarczy na przykład dobre prawo, potrzebni są jeszcze ludzie, np. sędziowie. Jeśli policja łapie handlarzy narkotyków (hurtowników!), a sąd ich wypuszcza, to państwo źle działa. Jeśli policja łapie graciarza, a sąd orzeka 500 zł grzywny i NIE orzeka (choć może) pokrycia kosztów odmalowania budynku, to jest to po prostu głupie. Kto winien? System (prawo, ustawy) czy konkretny człowiek? Zawsze premier czy ewentualnie – co najwyżej – minister? Czy to państwo nie działa, czy my sami? Tu przyda nam się przykład Szkocji. I pod względem systemowym, i ludzkim. Nawet bardzo ludzkim.

System komunikacji w Edynburgu skłania mieszkańców do korzystania z autobusów. Bilet jednorazowy to koszt 9 zł, ale całodniowy – tylko 24 zł. Możesz przesiadać się kilkanaście razy, a sieć obejmuje miejscowości do 20 km od miasta. Cały dzień podróżowania po okolicy w cenie 24 zł. Sieć linii i przystanków jest na tyle gęsta, że jazda własnym samochodem nie ma sensu. Przystanki są nawet co 150–200 metrów, ale wszystkie na żądanie. Wystarczy ruch ręką, zrobienie kroku do przodu – autobus staje. Oczywiście poza miastem rzadziej, bo jest mniej ludzi. I autobusy wjeżdżają na wewnętrzne parkingi, pod same drzwi centrów handlowych. Bo tam są ludzie! Z zakupami! Tyle o systemie. A teraz o czynniku ludzkim, czyli o zachowaniu samych kierowców.

Po pierwsze, wsiadamy tylko przednimi drzwiami, płacimy kierowcy, maszynka drukuje bilet. Po drugie (uwaga!) – niemal każdy wsiadający mówi kierowcy „cześć”. A kierowca (zawsze!) odpowiada. Po trzecie, kiedy wysiadamy – mówimy „dziękuję”. To jest NORMA! Po czwarte, jeśli na przystanku stoi rodzic z wózkiem, niepełnosprawny z balkonikiem lub osoba starsza – kierowca widzi go i obniża podłogę. Dzieje się to średnio na co drugim przystanku. Kierowca nie ruszy, jeśli starsza osoba nie usiądzie. Na młodszych podróżnych nie czeka, ale na starszych, na inwalidów – tak.

Około sześciu–ośmiu miejsc, usytuowanych tuż przy drzwiach, ma specjalne oznaczenia dla inwalidów, matek z dziećmi itd. Nikt inny nie zajmuje tych stanowisk, a jeśli nawet – to widząc wchodzącą do autobusu starszą osobę, natychmiast wstaje. Uwaga – nie ustępuje miejsca. Wstaje natychmiast, zanim ta osoba zdąży zapłacić kierowcy. Przy wejściu znajduje się też stelaż na większe bagaże, można stanąć obok. Usiąść raczej nie, ponieważ w tej strefie mieszczą się wspomniane już miejsca dla ludzi starszych, matek z dziećmi, osób niepełnosprawnych itd. Wiele razy widziałem, jak ktoś zostawiał bagaż na dole i szedł… na gorę. Bagaż zostawał sam, bez opieki! Prawdę mówiąc – niezupełnie. Można bowiem dostrzec tabliczkę z napisem: „Uśmiechnij się, jesteś w kamerze”. Na dwóch ekranach cały czas widać całe wnętrze autobusu, a nawet schody na piętro. Kierowca sprzedaje bilety, mówi „dzień dobry” oraz ma podgląd każdego miejsca w autobusie. I skubany daje radę. Wyjaśni pasażerowi, gdzie ma się przesiąść. I zawsze poczeka, jeśli dasz mu znać, że chcesz wsiąść do autobusu. Aha – no i cały czas kieruje tym piętrusem, od przystanku do przystanku.

Wrócę jeszcze do kamer. Pewnego razu wsiadło do autobusu czterech hałaśliwych nastolatków – kierowca natychmiast poprosił ich o spokój. Tamci poszli na piętro, ale prośby nie posłuchali. Dwa przystanki później kierowca ich po prostu wysadził. Mogli nie posłuchać? Nie bardzo. Jest też jeszcze jedna tabliczka z inną informacją: „Jeśli będziesz przeszkadzał w pracy naszym pracownikom lub pasażerom w podroży, zrobimy wszystko, by ukarać cię najsurowiej, jak tylko można”. Proste?

Ten opis jest absolutnie prawdziwy i obowiązuje nie tylko rodowitych mieszkańców Szkocji, lecz także kilku tysięcy Polaków mieszkających w Edynburgu i w innych miastach na wyspach. Każdy z Polaków zachowuje się tak, jak powyżej. Co więcej, nieliczni z nich – na razie – są tymi niesamowitymi kierowcami niesamowitych autobusów. Wszyscy dają sobie z tym radę. Kiedy więc następnym razem zaczniemy narzekać, że państwo się wali – popatrzmy na siebie samych. Na brata konduktora, na siostrę pracującą w ZUS-ie, na sąsiada nauczyciela czy sąsiadkę pielęgniarkę. I na siebie samego w pracy i po. To my, Polacy, sami gotujemy sobie ten los.    

Marek Skała
MEGALIT Instytut Szkoleń
właściciel/trener

2015-09-29 08:12 Opublikował: Benefit
Tematy pokrewne (tagi): skała,



Reklama:

tel. kom: 508-548-308

Redakcja:

Newsletter


Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowo-promocyjnych oraz na otrzymywanie od Spółki oraz podmiotów wchodzących w skład Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. za pomocą środków komunikacji elektronicznej
... Rozwiń
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Spółkę, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.1997r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002r. Nr 101 poz. 926, ze zm.) w celach marketingowo-promocyjnych oraz wyrażam zgodę na otrzymywanie od Spółki i informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.). Jednocześnie wyrażam zgodę na przekazanie moich danych osobowych przez Spółkę podmiotom z Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. w celach marketingowo promocyjnych związanych z promocją lub reklamą produktów i usług oferowanych przez te podmioty jak również wyrażdam zgodę na otrzymywanie od tych podmiotów informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.) Zgody mogą być odwołane w każdym czasie. Administratorem danych osobowych jest Benefit IP Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa ul. Canaletta 4, 00-099 Warszawa. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych i nie będą udostępniane innym odbiorcom. Ich podanie jest dobrowolne, a każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawiania oraz wyrażenia sprzeciwu wobec ich przetwarzania.