Miesięcznik Benefit – miesięcznik kadrowych, kierowników i dyrektorów HR

Strona główna » Warto przeczytać » Felieton

Jedziesz na Forum do Krynicy?

Jedziesz na Forum do Krynicy?
Fot. Marek Skała
Takiego SMS-a wysyłam w sierpniu do kilkudziesięciu znajomych. I sam dostaję podobne. Forum Ekonomiczne to najstarsze tego typu wydarzenie w Polsce, organizowane już po raz 26, corocznie z udziałem premierów, prezydentów, noblistów, prezesów i właścicieli firm, intelektualistów z kilkudziesięciu krajów świata. W tym roku Forum pobiło kolejny rekord – ponad 4000 uczestników. Od początku organizatorem jest Fundacja Instytut Studiów Wschodnich z pomysłodawcą i ojcem sukcesu Zygmuntem Berdychowskim na czele.

Tu pojawia się twoje pytanie, drogi Czytelniku – no dobrze, a co mi do tego? Czy ja tam kiedyś pojadę? Czy dla HR-u coś z tego wynika? A dla mnie osobiście? OK, być może na Forum do Krynicy nie pojedziesz. Ale będziesz na Kadrach, na Forum HR, na innej konferencji czy kongresie gromadzącym kilkaset osób. Jak sobie radzić? Jak spowodować, by twój udział, poświęcony czas i pieniądze przyniosły efekty? Od ponad 20 lat jestem co roku w Krynicy, pracuję jako dziennikarz. Prowadziłem kilka paneli dyskusyjnych. I tym doświadczeniem kongresowo-konferencyjnym chcę się podzielić. Oto kilka rad, jak ułatwić sobie funkcjonowanie na takich wydarzeniach. I zrealizować własny cel.

Przygotowanie przed wyjazdem oznacza wydrukowanie (!) programu i przeanalizowanie go. O tej samej porze w Krynicy odbywa się kilkanaście paneli, na Kadrach cztery, czasem sześć. Musisz wybrać. Czasem zdecyduje temat, czasem osoby w panelu – ale wybierz wcześniej! Na dobrej konferencji masz wydrukowane w materiałach zdjęcia gości. Na krynickim Forum to dość gruba książka, bo samych panelistów jest 500–700. A wydrukowana lista uczestników liczy sobie blisko 900 stron! Ale jeśli chcesz kogoś konkretnego znaleźć – to bardzo ułatwi ci zadanie. Zrób to przed, by nie tracić cennego czasu w trakcie.

Ubranie konferencyjne musi być szczególne i się wyróżniać. Ułatwimy innym kontakt z nami i zapamiętanie nas w tłumie kilku tysięcy (czy nawet kilkuset) uczestników. Kobietom jest łatwiej – czerwona garsonka czy biznesowa sukienka załatwia temat. Ostrożniejszym kobietom doradzam ekscentryczną apaszkę, szal. Sam dawniej stosowałem wyjątkowo ekskluzywne krawaty (ale nie w palmy!). Dziś jestem odważniejszy – zakładam kolorowe marynarki. Bywa, że na sali jest 300 uczestników, a tylko ja mam czerwoną, różową czy szmaragdową. Na tle granatowo-szarego tła typowych garniturów łatwo mnie odszukać, trudno z kimś innym pomylić. Na jednym z pierwszych spotkań w Krynicy jako początkujący dziennikarz ekonomiczny ubierałem się w trzyczęściowy garnitur (tak – wtedy nosiło się kamizelki!) i wtapiałem w tłum menedżerów oraz polityków. Typowi dziennikarze ubierali się wtedy raczej w stylu korespondenta wojennego. Wynikła z tego zabawna, ale dla mnie niezwykle korzystna sytuacja. Do grupy kilku osób podszedł prezes jednej z największych polskich firm i zaprosił na późnowieczorne, elitarne spotkanie. Kolega, chcąc uniknąć niezręczności, przedstawił mnie jako dziennikarza (pozostali byli szefami firm). Prezes zlustrował mnie i potwierdził (ze sporą ironią w głosie) – „No trudno, ja słów na wiatr nie rzucam – pan też jest k… zaproszony!”. Gdybym wtedy był ubrany jak „prawdziwy dziennikarz”, w dżinsy – byłoby inaczej. Zapewne nie stałbym w tym gronie. Skutek? Miałem spore obawy, ale namówiony przez kolegę poszedłem. Poznałem tuzy polskiego biznesu, potem robiłem z nimi wywiady. Szkoliłem też ich firmy. Zawdzięczam to dopasowanemu do sytuacji garniturowi… I poczuciu humoru prezesa. Bankiety to niezwykle ważne wydarzenia każdej konferencji czy kongresu. Mają rozmaite cele. Firmy organizują je dla swoich kluczowych klientów, by im podziękować, docenić, zainteresować nowymi propozycjami biznesowymi. W Krynicy jest ich kilka każdego dnia. Kiedy rano pytają mnie, na którym byłem, odpowiadam, że… na każdym. Nauczył mnie tego nieżyjący już premier Józef Oleksy. Kiedy robiłem z nim wywiad na deptaku, poskarżył się, że zostawił w hotelu leki na gardło. Podzieliłem się swoimi. Wieczorem na bankiecie podszedł, podziękował. A potem powiedział, że czas na rewanż, i zaprosił ze sobą. Pojechał otworzyć jeszcze dwa inne bankiety, a ja jako dziennikarz razem z nim. Wtedy zrozumiałem, że bankiet to nie miejsce jedzenia, picia i zabawy do białego rana. To miejsce pracy, nawiązywania i podtrzymywania kontaktów. Nieodżałowany Bogusław Kaczyński, związany tak mocno z Krynicą, powiedział kiedyś z wielką emocją w głosie – „Jak to jeść na bankiecie? Je się w domu albo w restauracji! – na bankiecie się rozmawia!”. Rada Bankietowa 1 – przyjdź punktualnie, przywitaj się serdecznie z gospodarzami i podziękuj za zaproszenie. Inni zobaczą, że jesteś miłym i cenionym gościem. Potem poszukaj znajomych i przywitaj się z nimi i z osobami, z którymi oni już rozmawiają. Po kilkunastu minutach ocenisz sytuację i zdecydujesz, jak działać dalej. Rada Bankietowa 2 – kieliszek (jeden! – góra dwa) w dłoń i do pracy! Szukaj nowych kontaktów, nie rozmawiaj z ludźmi z własnej firmy! Ich masz na co dzień. Tymczasem w kuluarach często widzimy grupy osób z tej samej firmy, rozmawiających wyłącznie ze sobą. Na dodatek o pracy. To można zrobić jutro po powrocie, nie warto było jechać Krynicy czy iść na konferencję. Rada Bankietowa 3 – jeśli do północy nie będziesz w łóżku, to wracaj do domu. Dowcip może mało śmieszny, ale kształcący. Jeśli coś ważnego nie wydarzyło się przez kilka godzin, pewnie już się nie wydarzy. Lepiej więc zachować dobrą formę, wyspać się i zacząć następny dzień wcześnie rano. Bardzo często właśnie na porannych wydarzeniach jest mniej ludzi, a paneliści, czyli osoby kluczowe konferencji, są już na sali. Poranki to obok bankietów dobre miejsca na krótką rozmowę, poznanie nowych osób.

Czas powrotu to też czas pracy. Mamy kilkadziesiąt wizytówek. Można je odłożyć. Ale można wysłać maile. Indywidualne, z podziękowaniem za miłe spotkanie na targach czy kongresie. Z jednozdaniową (ewentualnie) sugestią kontaktu biznesowego. Jesień to czas konferencji – czas intensywnej pracy w nawiązywaniu, budowaniu i podtrzymywaniu kontaktów. Powodzenia!

Marek Skała
MEGALIT Instytut Szkoleń
właściciel/trener

2016-10-31 08:29 Opublikował: Benefit



Reklama:

tel. kom: 508-548-308

Redakcja:

Newsletter


Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowo-promocyjnych oraz na otrzymywanie od Spółki oraz podmiotów wchodzących w skład Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. za pomocą środków komunikacji elektronicznej
... Rozwiń
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Spółkę, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.1997r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002r. Nr 101 poz. 926, ze zm.) w celach marketingowo-promocyjnych oraz wyrażam zgodę na otrzymywanie od Spółki i informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.). Jednocześnie wyrażam zgodę na przekazanie moich danych osobowych przez Spółkę podmiotom z Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. w celach marketingowo promocyjnych związanych z promocją lub reklamą produktów i usług oferowanych przez te podmioty jak również wyrażdam zgodę na otrzymywanie od tych podmiotów informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.) Zgody mogą być odwołane w każdym czasie. Administratorem danych osobowych jest Benefit IP Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa ul. Canaletta 4, 00-099 Warszawa. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych i nie będą udostępniane innym odbiorcom. Ich podanie jest dobrowolne, a każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawiania oraz wyrażenia sprzeciwu wobec ich przetwarzania.