Miesięcznik Benefit – miesięcznik kadrowych, kierowników i dyrektorów HR

Strona główna » Warto przeczytać » Felieton

Inspiracje nieoczywiste są free, za wszystko inne…

To tytuł mojego wystąpienia z Festiwalu Inspiracji 2016, sprzed dosłownie tygodnia. A piszę o tym, bo święta blisko, i 2017 rok też za pasem. Szukamy pomysłów, by było tradycyjnie (bo jednak święta), i nowych inspiracji, bo jednak Nowy Rok. Tymczasem wystarczy odrobina uważności, by dostrzec je wokół siebie…

Słowo „nieoczywiste” podoba mi się od roku. Nie wiem, skąd przyszło, gdzie i u kogo je usłyszałem. Moim zdaniem oznacza ono sytuacje zwyczajne, niemal codzienne. Te, które wpływają na nas, jeśli tylko jesteśmy na tyle uważni, by je dostrzec. Dla mnie coś nieoczywistego to drobiazg, coś bez znaczenia. Zdarzenie, tekst, jedno zdanie, drobna obserwacja. Jednak po jakimś czasie okazuje się, że to miało znaczenie. Dla ciebie. Inni nawet tego nie zauważyli. – Przykładowo – ciekawie byłoby zrobić badania pokazujące nastroje warszawiaków zależnie od stacji metra, od której zaczynają podróż.

Nieoczywistość pozytywna – na większości stacji metra po dotarciu na peron widzisz, że pociąg wjedzie za powiedzmy 2 minuty 30 sekund. Albo za 3 minuty 40 sekund. I co dziesięć sekund jest coraz bliżej. Super!

Nieoczywistość negatywna – na niektórych stacjach otrzymasz informację, że pociąg właśnie ci uciekł. Dokładnie 1 minutę i 30 sekund temu… 40, 50… Jeśli się spieszysz, doznajesz typowego... Bo gdybyś wcześniej przyspieszył kroku, byłoby OK. Aha… i jeszcze nie wiesz, o której będzie kolejny. Bo i po co? Poniżej kilka inspiracji, o których mówiłem na Festiwalu Inspiracji. Oraz ich efekty – zmiany, których sam dokonałem. U siebie lub u innych.

Inspiracja 1 – remontowa. Czy zauważyliście, że jeśli remontują jakąś ulicę, informacja na żółtej tablicy mówi… od kiedy ulica jest zamknięta. A kogo to k… obchodzi? Brak natomiast informacji, kiedy (nawet przypuszczalnie) ją otworzą.

Efekt – nigdy nie myśl za plecy, do tyłu. Myśl do przodu. Nikogo nie interesuje, dlaczego zapomniałeś. Ważne, kiedy przyniesiesz. Nie pisz: „przerwa 15 minut”; napisz „przerwa do 14.45”. BTW – ile minut trwa przerwa z kartki „zaraz wracam”?

Inspiracja 2 – maratońska. Przypadkowo przez kilka wrześniowych tygodni mieszkałem na Powiślu. Ponieważ w odległości 120 metrów od domu przez ulicę Rozbrat biegła(!) trasa maratonu, wyszedłem na Rozbrat na kawę i na 23 km trasy zrobiłem kilka zdjęć. Ot tak.

Efekt – przygotowując wystąpienie dla bardzo twardej grupy menedżerów, połączyłem dwa zdjęcia. Z pytaniem, czy zawsze można „rok do roku”. I refleksją, że istnieją naturalne ograniczenia – wzrostu przychodów, zysku, możliwości podległych pracowników, otoczenia rynkowego. Grupę prowadzących pięciu Kenijczyków od pierwszej grupy, jakby tu poprawności politycznej nie pilnować, białych różniło kilkanaście minut. Protestującym mówię teraz – nie pitol o wyzwaniach i kejpiajach, dołącz do Kenijczyków. Jeśli potrafisz.

Inspiracja 3 – bankowo-farmaceutyczna. Na Gali „Newsweeka” i „Forbsa” (banki przyjazne klientom i firmom) jeden z prezesów mówił w kuluarach przy lampce wina o skutecznych zespołach. Przypomniałem sobie, że trzy miesiące wcześniej wyrwałem z „Polityki” tekst pt. „Gdy zespół się zepsuł”. Po powrocie do Krakowa odszukałem tekst i przesłałem prezesowi. Zasadniczo chodzi o dwie sprawy. Trzeba zwiększyć empatię i dać każdemu członkowi zespołu porównywalny czas w trakcie spotkania. Można to znaleźć w sieci jako case Matt Sakaguchi i Projekt Arystoteles.

Efekt pierwszy: dostałem maila od prezesa „dziękuję, zastosowałem MODEL ET; efekt znakomity!”. Mam teraz Model ET, ściślej E&T, czyli Empatia + Time.

Efekt drugi: ćwiczenie „Podziel się jak Matt ze SWAT”, które skokowo zmienia nastrój, skokowo integruje. Polega na tym, by każda z osób w parze podzieliła się z partnerem swoim sukcesem. Druga osoba tylko słucha (empatycznie!). Potem dzieli się druga osoba, a pierwsza słucha. Po jednej minucie dla każdego, czyli równy czas (T). Czyli E&T. Trwa to, z instrukcjami, od 3 do 5 minut. A jak działa!

Inspiracja 4 – z tiramisu w tle. Kiedyś przeczytałem, że wystarczy pojechać do pracy inną drogą, aby rozkręcić pracę mózgu. Przeczytałem i zapomniałem. Któregoś pięknego dnia spotkałem w sklepie legendarnego dziennikarza, publicystę, autora znakomitych książek – Stefana Bratkowskiego. Z jego książek korzystam na szkoleniach od lat. Przy okazji krótkiej rozmowy udzielił mi rady: „Kupuj tutaj ciasta, są fantastyczne, domowe, pieką je okoliczne gospodynie”. Następnego dnia zapytałem panią zza lady: „Wczoraj kolega mówił mi…”. Tu riposta 1 – „Jeśli PAN STEFAN BRATKOWSKI tak powiedział, to może warto uwierzyć na słowo?”. Przeprosiłem. Kupiłem. Za kilka dni riposta 2 – pani oczywiście ta sama. „Proszę o pół kilo tiramisu”. Pani zważyła – wyszło 64 deko. Powiedziała, że musi go tak podzielić, by mniejszy kawałek też był sprzedawalny. Ja – OK. A pani na to: „Z drugiej strony jest to tylko 14 deko więcej niż pan chciał…”. Przeprosiłem. I powiedziałem, że już drugi raz mnie zawstydza. Uśmiechnęła się i skwitowała: „To czysta pragmatyka, przychodzi z wiekiem”.

Efekt – opracowałem cykl ćwiczeń polegających na zaplanowaniu drobnych zmian. By poruszyć mózg. Wybić go z nawyków, schematów. Mówił o tym kiedyś Jacek Walkiewicz. Masz w sklepie 38 rodzajów sera. Dlaczego kupujesz stale te same trzy? Może warto czasem kupić 20 deko innego? Albo słoik dżemu, jakiego jeszcze w życiu nie próbowałeś? Albo pojechać na spacer pierwszym z brzegu tramwajem do końca, na samą pętlę? Jeśli jesteśmy gdzieś lub robimy coś pierwszy raz – mózg szaleje. Bawi się (bo nowe!) i obawia jednocześnie (bo nowe!). Usiłuje znaleźć schemat, automatyzm. Myśli intensywnie, by uniknąć myślenia następnym razem. Rozwija się, a my z nim. Powodzenia! I to by było na tyle.

Z życzeniami uważności i odkrywania inspiracji nieoczywistych przez cały 2017 rok — Wasz Marek Skała.

2016-12-29 10:17 Opublikował: Benefit

Reklama:

tel. kom: 508-548-308

Redakcja:

Newsletter


Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowo-promocyjnych oraz na otrzymywanie od Spółki oraz podmiotów wchodzących w skład Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. za pomocą środków komunikacji elektronicznej
... Rozwiń
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Spółkę, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.1997r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002r. Nr 101 poz. 926, ze zm.) w celach marketingowo-promocyjnych oraz wyrażam zgodę na otrzymywanie od Spółki i informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.). Jednocześnie wyrażam zgodę na przekazanie moich danych osobowych przez Spółkę podmiotom z Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. w celach marketingowo promocyjnych związanych z promocją lub reklamą produktów i usług oferowanych przez te podmioty jak również wyrażdam zgodę na otrzymywanie od tych podmiotów informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.) Zgody mogą być odwołane w każdym czasie. Administratorem danych osobowych jest Benefit IP Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa ul. Canaletta 4, 00-099 Warszawa. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych i nie będą udostępniane innym odbiorcom. Ich podanie jest dobrowolne, a każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawiania oraz wyrażenia sprzeciwu wobec ich przetwarzania.