Miesięcznik Benefit – miesięcznik kadrowych, kierowników i dyrektorów HR

Strona główna » Styl życia

Emocje jako używki

Emocje jako używki
Fot. Istockphoto
Emocje to jedno z podstawowych ludzkich doświadczeń. Człowiek doświadcza emocji. Nie sposób jednocześnie wskazać doświadczenia, które byłoby trudniejsze do zrozumienia i oceny. Antyczni filozofowie wyrażali ambiwalentny stosunek do wszelkich emocji. Sam Platon nazwał je bądź to boskim szałem, bądź niebezpiecznym popędem.

Wydaje się, że człowiek współczesny ma do emocji stosunek bardziej pozytywny. Gdyby było inaczej, reklamodawcy nie sięgaliby tak chętnie po określenia typu: „włącz emocje”, „poczuj emocje”, „uwolnij emocje”. Automatycznie przyjmujemy, że za tego typu wezwaniami kryje się jakiś pozytywny przekaz. Jednocześnie wszyscy wiemy o niebezpieczeństwach związanych z emocjami, o destrukcyjnym gniewie, wyniszczających skutkach stresu, zazdrości, zaślepieniu przez namiętność. Niekiedy, może w ramach żartu, może trochę na serio, przypominane jest znane zestawienie stanu zakochania ze stanem zaburzenia umysłowego. Znany rzymski polityk, mówca i filozof, zafascynowany filozofią stoicką formułuje następujące – intrygujące – spostrzeżenie:
„Bacz, aby męstwo nie miało nic wspólnego z wściekłością i aby gniew nie był wyłącznie oznaką słabego charakteru”1. Autor tych słów, Cyceron, w duchu rzymskiego stoicyzmu podkreślał, że wartość działania nie leży wyłącznie w jego efektach, ale w wewnętrznych kwalifikacjach osoby działającej. Działanie pod wpływem silnych emocji dyskredytuje działającą osobę, bez względu na skutki tegoż działania. Oznacza to bowiem, że osoba ta jest podatna na emocje, a więc jest na dłuższą metę niewiarygodna, niebezpieczna, chwiejna.
O ile stoicy greccy dość konsekwentnie określali wszelkie emocje mianem chorób duszy, o tyle Cyceron używa łagodniejszego nieco, ale wciąż pejoratywnego określenia „zaburzenie”. Pisze na przykład: „Inaczej przedstawia się sprawa z zaburzeniami duchowymi, które życie ludzi nie- mądrych czynią nieszczęśliwymi i przykrymi, a które Grecy określają mianem pathai”2.
Następnie Cyceron wylicza rodzaje zaburzeń (emocji): „Mamy ich w ogóle cztery odmiany (z dalszym podziałem na większą liczbę części): zgryzotę, lęki, pożądanie i to, co stoicy określają wspólną dla ciała i dla ducha nazwą hedone, czyli rozkoszy, a co ja wolę nazywać radością, bo jest jakby przyjemnym uniesieniem radującego się ducha. Zaburzeń tych nie wywołuje więc żaden popęd naturalny, wszystkie one natomiast polegają na urojeniach tudzież lekkomyślnych osądach”3.
Czy współczesna psychologia oraz neurologia zrewidowały ten pogląd antycznego myśliciela? Wydaje się, że nie do końca. Z współczesnych badań, wciąż mocno niekonkluzywnych4, wydedukować możemy następujący zarys sytuacji. Wyróżnia się obecnie cztery rodzaje tzw. ogólnych stanów afektywnych: temperament, nastrój, uczucia i emocje. Ostatni z tych stanów charakteryzuje się krótkotrwałym silnym pobudzeniem organizmu związanym z okresowym wyłączeniem niektórych struktur przetwarzania informacji. Mówiąc prosto i obrazowo: emocje są to zaprojektowane przez ewolucję skomplikowane automatyczne procedury zachowania się organizmu w sytuacjach zagrożenia lub szczególnej szansy. Emocje włączają się, uruchamiając dodatkowe porcje glukozy i hormonów, żeby zwiększyć szanse uzyskania pożądanego ewolucyjnie efektu. Głównie chodzi o przetrwanie i prokreację.
Rzecz w tym, że w pierwotnych warunkach naszego organizmu sukces zależał od szybkości reakcji: ucieczka, atak, zdobycie samicy, uwiedzenie samca itp. Procedura emocji polega na tym, że wraz z uwolnieniem glukozy i hormonów odcina obwody spowalniające reakcję, czyli, mówiąc krótko, refleksję. Refleksja jest zawsze pierwszą ofiarą emocji. Właśnie dlatego wydawały się one stoikom zaburzeniem i chorobą. Usuwają to, co stoicy uważali za kluczowe dla naszego człowieczeństwa: zdolność działania pod wpływem refleksji.
Współcześnie funkcjonujemy w niezwykle skomplikowanym środowisku, które w niczym nie przypomina otoczenia naszych antenatów ‒ dzisiaj refleksja stała się niezbędna do przetrwania. O ile więc przed tysiącleciami emocje pomagały w przetrwaniu, o tyle na nas działają wręcz przeciwnie. Niestety jesteśmy programowani przez kulturę do emocjonalnego reagowania, bo w ten sposób najłatwiej nami manipulować (hasło „włącz emocje” oznacza: „nie myśl, kup nasz produkt”). Sytuacje, w których emocje są przydatne do przetrwania lub prokreacji, prawie nie występują w naszym środowisku. Jednak narzuca się je nam, sami też chętnie po nie sięgamy. Nie dlatego, że ich potrzebujemy, ale dlatego, że nas pozytywnie nakręcają. Emocje stały się dla współczesnego człowieka czymś w rodzaju używki, są wewnętrznym odpowiednikiem napoju energetyzującego. Wyczerpani codzienną harówką, wyjałowieni przez inne używki, szukamy dodatkowych podniet, pobudzenia, chcemy się nakręcić. Jeszcze bardziej wyjaławiamy przez to swój organizm, sprawiamy, że coraz trudniej nam o stałe uczucia, obniżamy skuteczność naszego myślenia.
Stoicyzm współczesny naucza, żeby w miejsce nakręcania się przez emocje wstawić wartości, zrównoważony rozwój, harmonijne działanie. Tracimy łatwe podniety, zyskujemy spokój i równowagę.

Bibliografia:
1. Cyceron, „Rozmowy tuskulańskie”, przeł. J. Śmigaj [w:] „Pisma filozoficzne”, tom III, Warszawa 1961. s. 663 (IV.22).
2. Cyceron, „O najwyższym dobru i złu”, przeł. W. Kornatowski [w:] „Pisma filozoficzne”, tom III, Warszawa 1961, s. 304 (III.10). Podane w cytacie greckie słowo pathai oznacza zaburzenie, cierpienie, chorobę, namiętność. Wywodzi się z niego polskie słowo patos, pasja, ale także obecne jest jako składnik takich słów, jak patologia, patogen czy psychopatia.
3. Jak wyżej, s. 304 (III.10).
4. Por.: „Natura emocji: podstawowe zagadnienia” pod red. P. Ekmana, R. J. Davidsona, przeł. B. Wojciszke, Sopot 2012 oraz Antonio Damasio, „Błąd Kartezjusza: emocje, rozum i ludzki mózg”, przeł. M. Karpiński, Poznań 2011.

Tomasz Mazur
filozof, praktykujący stoik, trener,
info@tomaszmazur.edu.pl

2017-03-30 12:31 Opublikował: Benefit



Reklama:

tel. kom: 508-548-308

Redakcja:

Newsletter


Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowo-promocyjnych oraz na otrzymywanie od Spółki oraz podmiotów wchodzących w skład Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. za pomocą środków komunikacji elektronicznej
... Rozwiń
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Spółkę, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.1997r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002r. Nr 101 poz. 926, ze zm.) w celach marketingowo-promocyjnych oraz wyrażam zgodę na otrzymywanie od Spółki i informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.). Jednocześnie wyrażam zgodę na przekazanie moich danych osobowych przez Spółkę podmiotom z Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. w celach marketingowo promocyjnych związanych z promocją lub reklamą produktów i usług oferowanych przez te podmioty jak również wyrażdam zgodę na otrzymywanie od tych podmiotów informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.) Zgody mogą być odwołane w każdym czasie. Administratorem danych osobowych jest Benefit IP Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa ul. Canaletta 4, 00-099 Warszawa. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych i nie będą udostępniane innym odbiorcom. Ich podanie jest dobrowolne, a każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawiania oraz wyrażenia sprzeciwu wobec ich przetwarzania.