Miesięcznik Benefit – miesięcznik kadrowych, kierowników i dyrektorów HR

Strona główna » Motywacja

Praca – wróg, czy sojusznik?

Praca – wróg, czy sojusznik?
fot.istockphoto
Daje ci środki do życia czy jest życiem sama w sobie? Czujesz niechęć czy satysfakcję z jej wykonywania? Mówią, że najlepiej, gdy ją lubisz. Istnieje jednak pewne zagrożenie, że jeśli twoja praca będzie dla ciebie zbyt bliskim przyjacielem, to stanie się ona równocześnie twoim największym wrogiem. Wrogiem, który doprowadzi cię do pracoholizmu.

O pracoholizmie zaczęto mówić na początku lat 70-tych. Wtedy właśnie Wayne E. Oates zdefiniował to zjawisko jako „kompulsję lub niekomfortową potrzebę nieustannej pracy”. To taki alkoholizm pracy. Uzależnienie oparte na mechanizmach bardzo podobnych do każdego innego nałogu. Tak jak alkoholik nie może przestać pić, tak pracoholik nie może przestać pracować. Myśli o niej bez przerwy i nie potrafi na długo zająć się czymkolwiek innym. Rodzina, rozrywka, przyjaciele - wszystko zostaje odrzucone na drugi plan. Próba lub przymus “abstynencji” objawia się zaś zmiennością nastroju, niepokojem, rozdrażnieniem. Mówi się nawet o tzw. “nerwicach niedzielnych” podczas których pojawiają się bóle głowy i inne niedyspozycje.2

DLACZEGO UZALEŻNIAMY SIĘ OD PRACY?
Choć przyczyn jest bardzo wiele, to sprowadzają się one tak naprawdę do dwóch głównych aspektów: mechanizmów wyuczonych w dzieciństwie oraz naturalnych predyspozycji wynikających z typu osobowości.

TAK ZOSTAŁEŚ WYCHOWANY
Zdarzają się rodziny, w których wyrażanie uczuć odbierane jest jako słabość. Jej członkowie żyją w jednym domu, choć tak naprawdę nie znają się wcale. Wszelkie problemy zamiatane są pod dywan. Nie rozmawia się o swoich potrzebach ani napotykanych przeszkodach. Dzieci żyjące w takim środowisku szczególnie silnie reagują na taką atmosferę. Nie potrafią one ukrywać swoich uczuć, więc buduje się w nich napięcie prowadzące do różnego rodzaju kompulsywnych zachowań. Jednym z nich może być właśnie przymus pracy.
Zdarzają się też rodziny, w których panuje coś takiego jak warunkowa miłość. Jeśli dziecko spełnia oczekiwania swoich rodziców - jest dobre. Jeśli nie spełnia - traci na swojej wartości. Czego to uczy? Jeśli nie zadowoli ono rodziców, zostanie odrzucone. Co gorsze, ten mechanizm nie kończy się wraz z osiągnięciem dorosłości. Osoba nim dotknięta już zawsze będzie czuła, że na szacunek i poważanie musi po prostu zasłużyć, np. pracą i związanymi z nią osiągnięciami.

TAKI JESTEŚ Z NATURY
Wiele opracowań psychologicznych wskazuje na pewne predyspozycje do pracoholizmu osób wykazujących cechy osobowości narcystycznej i neurotycznej. Narcyz odczuwa bardzo silną potrzebę docenienia i aprobaty, bez której jego poczucie wartości gwałtownie spada. U niego praca może stać się źródłem, z którego chciałby czerpać swoją wartość (Burwell, Chen, 2003). Może on też swoją pracą próbować zamaskować i odrzucić od siebie myśli o swojej mniemanej bezwartościowości.
Za to neurotyk, ze względu na nadmierną wrażliwość autonomicznego układu nerwowego, wykazuje się szczególną emocjonalnością. Taka osoba chce być przede wszystkim niezależna, samowystarczalna. Obawia się popełniania błędów i chce być perfekcyjna w wykonywanej przez siebie pracy.

CZY KAŻDY, KTO DUŻO PRACUJE, JEST PRACOHOLIKIEM?
Oczywiście, że nie. Wielu naukowców podkreśla, że istnieje pewna grupa ludzi, którzy są po prostu „entuzjastami pracy”. Tym, co odróżnia ich od pracoholików, jest rodzaj motywacji. Albert Ellis, amerykański psycholog i psychoterapeuta zauważa, iż „osoba cierpiąca na pracoholizm czuje, że jeśli nie poświęci całego swojego czasu na pracę, nigdy nie zdoła wykonać swoich zadań równie dobrze jak pozostali”. Natomiast „entuzjasta pracy” po prostu… lubi swoje zajęcie. Jego działania nie służą obronie poczucia własnej wartości. Można z tego wywnioskować, że to, czy jesteś pracoholikiem, czy „entuzjastą pracy”, zależy od emocji, jakie wywołuje w tobie praca. Jeśli odczuwasz podekscytowanie i radość z jej wykonywania, prawdopodobnie nie masz się o co martwić. Sytuacja wygląda gorzej, jeśli twojej pracy towarzyszy gniew, napięcie, lęk i wrogie nastawienie do pozostałych. (Clark, Michel, Stevens Howell, & Scruggs, 2013).

DOMENA WSPÓŁCZESNEGO ŚWIATA?
„Technologia daje możliwości bycia dostępnym w dowolnym momencie, więc z niej korzystamy” - mówi Maciej Filipkowski z Samsunga.
Nawiązując do tych słów trzeba przyznać, że technologia miała ogromny wpływ na model pracy. Dzięki komputerom, smartfonom i internetowi mamy możliwość działania niezależnie od miejsca, w którym fizycznie przebywamy. Umożliwiło to niesamowity rozwój, ale jednocześnie bardzo wysoko podniosło poprzeczkę. Poprzeczkę tzw. sukcesu. Dziś standardem stał się nienormowany czas pracy i dezaprobata bezczynności. Wymaga się od nas wizji i celu, do którego dążymy. Niesprostając tym oczekiwaniom, narażamy się na odrzucenie, a nawet przyklejenie etykietki nieudacznika.
Czy oznacza to więc, że cała wina leży po stronie korporacji i współczesnego modelu pracy?
Nie do końca. Jest to co prawda nurt, który może sprzyjać zachwianiu równowagi między życiem prywatnym a zawodowym, tylko że pracoholikowi akurat nikt nic nie każe. To on sam podejmuje decyzję o zostaniu w pracy kolejnej godziny, o niebraniu urlopów i o zaniedbywaniu pozostałych sfer swojego życia.

PRACOHOLIZM A SUKCES ZAWODOWY
Skoro pracoholik dużo pracuje, to mogłoby się wydawać, że łatwo jest mu osiągać sukcesy i rozwijać swoją karierę zawodową. Prawda wygląda jednak inaczej. Osoby uzależnione od pracy wbrew powszechnym opiniom wykazują się brakiem osiągnięć zawodowych. Jak to możliwe? Pracoholik pragnąc osiągnąć sukces i wzbudzić podziw, wybiera sobie najtrudniejsze zadania (wysoko cenione i mające zapewnić mu podziw). Kiedy nie udaje mu się go wykonać, całą winę zrzuca na zbyt wielką trudność problemu. Takie działania zmniejszają jego lęk przed porażką, ale jednocześnie uniemożliwiają osiągnięcie sukcesu. Pracoholizm powoduje też oczywiście przeciążenie prowadzące do niskiej wydajności i jakości pracy.
Dlatego właśnie brak umiaru w pracy oraz perfekcjonizm w żadnym wypadku nie może być kojarzony z drogą prowadzącą do osiągnięcia sukcesu zawodowego.

CZY GROZI NAM KAROSHI?
Japonia to kraj niesamowitego rozwoju i osiągnięć. Czy wiesz jednak, co kryje się za jej sukcesem? Corocznie z powodu przepracowania umiera kilkaset Japończyków. Najczęściej poprzez zawał serca lub udar mózgu. Dlatego powstało nawet specjalne pojęcie: Karoshi - czyli śmierć z przepracowania.
Symptomy mogące prowadzić do takiej katastrofy dotyczą niemal wszystkich pracujących obywateli kraju. Statystyczny Japończyk wybiera jedynie 9 dni urlopu rocznie, czyli około 33 proc. tego, co mu przysługuje. Jest to najniższy wynik na świecie (wg badań Reuters i Ipsos Global na 13.000 osób z krajów całego świata). Chęć wzięcia wolnego wywołuje w japońskich pracownikach poczucie winy wobec pozostałych.
A co jeśli chodzi o Polskę? Według rankingu, w którym Japonia zajęła pierwsze miejsce, my zajęliśmy 11. Tylko 66 proc. z nas wykorzystuje swój urlop w całości. Oczywiście na każdy ranking należy nałożyć pewien margines błędu, ale i tak mam nadzieję, że nigdy nie uda nam się wznieść na podium.

CO ZROBIĆ?
Przygotuj plan, poszukaj sedna problemu, wyznacz granice, deleguj obowiązki. Z badań wynika, że u ludzi pracujących po 12 godzin dziennie ryzyko chorób serca wzrasta o 67 proc., zaczynają się problemy z krążeniem, żołądkiem, gospodarką hormonalną.

ADAM DĘBOWSKI
doradca w zakresie zmian, psycholog biznesu, Instytut Liderów Zmian,
info@adamdebowski.pl

Bibliografia:
1 K. Wojdyło, Charakterystyka problemu uzależnienia od
pracy w świetle dotychczasowych badań, „Nowiny Psychologiczne”
2003, nr 3.
2 Forbes: Psycholożka Barbara Killinger w książce „Pracoholicy.
Szkoła przetrwania

2017-05-22 08:38 Opublikował: Benefit

Reklama:

tel. kom: 508-548-308

Redakcja:

Newsletter


Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowo-promocyjnych oraz na otrzymywanie od Spółki oraz podmiotów wchodzących w skład Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. za pomocą środków komunikacji elektronicznej
... Rozwiń
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Spółkę, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.1997r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002r. Nr 101 poz. 926, ze zm.) w celach marketingowo-promocyjnych oraz wyrażam zgodę na otrzymywanie od Spółki i informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.). Jednocześnie wyrażam zgodę na przekazanie moich danych osobowych przez Spółkę podmiotom z Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. w celach marketingowo promocyjnych związanych z promocją lub reklamą produktów i usług oferowanych przez te podmioty jak również wyrażdam zgodę na otrzymywanie od tych podmiotów informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.) Zgody mogą być odwołane w każdym czasie. Administratorem danych osobowych jest Benefit IP Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa ul. Canaletta 4, 00-099 Warszawa. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych i nie będą udostępniane innym odbiorcom. Ich podanie jest dobrowolne, a każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawiania oraz wyrażenia sprzeciwu wobec ich przetwarzania.