Miesięcznik Benefit – miesięcznik kadrowych, kierowników i dyrektorów HR

Strona główna » Rozwój

Czy jesteś oszustem?

Czy jesteś oszustem?
fot.istockphoto
Życie nie jest z natury sprawiedliwe. Jedni osiągną sukces, wkładając w to jedynie niezbędne minimum pracy. Drudzy będą trudzić się całe życie, by choć odrobinę zbliżyć się do marzeń, które spełniły się tym pierwszym.

Jeśli myślisz, że będę pocieszać cię, mówiąc: ciężką pracą daleko zajdziesz ‒ jesteś w błędzie. I nie dlatego, że to nieprawda, ale dlatego, że zwracam się dziś do tych pierwszych. Do tych, którzy, zdaje się, niesłusznie dostają pochwały za coś, czego nie potrafią. Obejmują stanowiska, na które się nie nadają, czy zdobywają tytuły, które odpowiadają jedynie kreowanym przez nich postaciom. Zwracam się do tych, którzy czują się oszustami.
Czy odnosisz czasem wrażenie, że nie zasługujesz na swoje osiągnięcia? Brakuje ci kompetencji, naturalnych predyspozycji czy zdolności? Sukces, który osiągasz, wydaje ci się zwykłym łutem szczęścia bądź rezultatem tego, że jesteś postrzegany za osobę inteligentniejszą, niż jest naprawdę?
Jeśli tak, poznaj gościa, który postanowił zamieszkać w twoim umyśle. Poznaj SYNDROM OSZUSTA.
Termin „Impostor syndrome” po raz pierwszy pojawił się w 1978 r. w książce „Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorder” opublikowanej przez psychologów klinicznych Pauline R. Clance i Suzanne A. Imes. Dotyczyła ona badania przeprowadzonego na grupie wpływowych kobiet sukcesu. Okazało się bowiem, że spora ich część uważała się za „szczęściary”. Była zdania, że większość znajomych po prostu nie zdaje sobie sprawy z ich braku kompetencji. To zaś wzbudzało w nich obawę przed… zdemaskowaniem.
Co więcej, z badań wynika, że mechanizm ten dotyczy nawet dwóch na pięciu ludzi sukcesu. Choć nie tylko ich. Możliwe, że nawet 70 proc. z nas czuje się czasem oszustami. Wtedy, gdy jesteśmy w stresie, albo wtedy, gdy mamy wrażenie, że szansa spada nam „z nieba”.
Mimo iż mało kto podejmuje ryzyko przyznania się do syndromu oszusta, „odważni” pojawiają się nawet wśród ludzi cieszących się powszechnym uznaniem społecznym. Jest to np. pisarz Neil Gaiman, bizneswoman Sheryl Sandberg, sędzia amerykańskiego Sądu Najwyższego Sonia Sotomayor czy aktorka Emma Watson.
Ciekawym przykładem jest również programista Miscrosoftu Scott Hanselman, który na swoim blogu przyznał, że odkrył w sobie tę nieprawidłowość. Przejawia się ona w sytuacjach, gdy wydaje mu się, że nie wykorzystał wszystkich możliwości biznesowych (np. podczas wykupywania domen internetowych). Czuje się tak również wtedy, gdy uświadamia sobie, że kiedyś biegle posługiwał się hiszpańskim, a dziś jego styczność z tym językiem ogranicza się jedynie do zamówienia burrito. Z języka chińskiego, arabskiego i hindi zostały mu jedynie: dziękuję, dzień dobry i przepraszam. Zaczął czuć, że nie zasługuje na spotykające go sukcesy.
Dlaczego tak się stało? I co ważniejsze ‒ czy i tobie grozi syndrom oszusta?
Pięć podstawowych przyczyn:

JESTEŚ ZMUSZONY ZAKŁADAĆ MASKI
W swoim życiu odgrywamy różne role. Większość z nich wymaga od nas określonych zachowań czy upodobań. Zaczynamy odczuwać, że obraz, jaki prezentujemy, i to, jacy jesteśmy naprawdę, są całkowicie odrębnymi światami. Jednocześnie wiemy, że nie możemy się stuprocentowo ujawnić, a wręcz boimy się, że nasz „sekret” zostanie zdemaskowany. Aby tego uniknąć, zaczynamy coraz dogłębniej i staranniej dopracowywać wiarygodność naszej sztucznej kreacji. Otrzymujemy aprobatę. Wszyscy nas chwalą. Tylko nie sposób cieszyć się, że ludziom podoba się postać niemająca nic wspólnego z naszym prawdziwym „ja”?

NIE DOCENIASZ WAGI SWOJEJ PRACY
Stykając się z całkiem nowym dla nas obszarem, przyswajamy wiedzę bardzo szybko. Zaczynamy oczywiście od podstaw, których zrozumienie nie sprawia nam zbyt wiele trudności. Przyswajamy mnóstwo nowych informacji, wydaje się nam, że błyskawicznie się rozwijamy. Z czasem jednak tempo naszej nauki zwalnia. Zaczynamy napotykać trudności w przyswajaniu coraz to bardziej skomplikowanych mechanizmów. Przestajemy odczuwać to, jak wiele już wiemy. Tymczasem na zewnątrz nasza kariera się rozwija. Jesteśmy doceniani za nasze umiejętności. Jeśli więc czujemy, że wcale tak nie jest, że tak naprawdę stoimy w miejscu, pojawia się w nas poczucie oszustwa. Oszustwa, które odczuwamy, będąc po prostu nieświadomymi znaczenia naszej wiedzy.

MASZ AMBICJE, KTÓRYCH NIE JESTEŚ W STANIE ZASPOKOIĆ
Internet ‒ zbiór nieograniczonej wiedzy z całego świata. Nieograniczonej, ale też nieogarnionej. Nigdy nie będziemy w stanie zetknąć się choćby z jej połową. Osoba ambitna z pewnością będzie chciała korzystać z jej zasobów. Wciąż uczyć się więcej i więcej. I o ile fakt nieograniczoności dostępnej wiedzy będzie dla niej fascynujący, nie ma obaw. Gorzej, jeśli dana osoba zacznie odczuwać bezsilność. Poczucie, że wciąż uczy się więcej i więcej, a mimo to wiedza, jaką opanowała, to kropla w morzu informacji.

WIESZ, ŻE SĄ LEPSI OD CIEBIE
Któż z nas nie chciałby być mistrzem w swojej dziedzinie? Najlepszym, niepokonanym, niezastąpionym? Tylko że ‒ jak przyjęło się mówić ‒ „zawsze znajdzie się jakiś mały Azjata, który robi to sto razy lepiej od ciebie”. Ciągłe wmawianie sobie, że jest wielu innych zdolniejszych od ciebie, nie pozwala przyjmować komplementów dotyczących jakości twojej pracy. Co gorsza, ten stan może wręcz wpędzać cię w poczucie, że „wszystkich nabrałeś” i stworzyłeś jedynie pozór nieistniejących kompetencji.
Widzisz zbyt wiele efektów, a zbyt mało włożonej w nie pracy Spójrz na media społecznościowe. Na rzeczy, którymi chwalą się twoi znajomi. Wszystko robią tak pięknie, tak bezbłędnie. Wierzysz, że ich życie naprawdę jest tak idealne? Przecież nikt nie pokaże, jak mu coś nie wychodzi, jak się stara wciąż bez skutku, jakie błędy popełnia. Liczy się efekt, którym można się pochwalić, podwyższyć swoją samoocenę. Nie chodzi mi o to, że to wszystko, co ludzie robią, to kłamstwo. Chodzi o to, że jesteśmy bombardowani osiągnięciami innych ludzi. Ich powodzeniem, szczęściem, mądrością, przygodami. Nikt nam jednak nie pokazuje, ile trudu każdego z nich to kosztowało. Ile porażek, ile błędów. Jeśli nie uświadomimy sobie tego, lecz zaczniemy dostosowywać się do panujących w internecie kanonów, prawdopodobnie faktycznie zaczniemy kłamać. Zaczniemy pokazywać „jakie to nasze życie nie jest idealne”. Ale czy faktycznie przyniesie nam to oczekiwaną radość, skoro będziemy wiedzieć, że to wszystko kłamstwo?
Pamiętaj: widzimy kogoś na szczycie góry, ale nie widzimy drogi, jaką przebył, żeby się na nim znaleźć.

POWAŻNE SKUTKI SYNDROMU OSZUSTA
Efektem popadnięcia w syndrom oszusta są niekorzystne uczucia, takie jak:
– duży poziom stresu,
– niepokój,
– lęki,
– utrata pewności siebie.
Towarzyszą mu przy tym dwa skrajne zachowania:
przesadne przykładanie się do wykonywanych zadań i pracoholizm, odkładanie obowiązków na później.
Ponadto może być on powiązany z innymi, nieuświadomionymi lękami, np. lękiem przed sukcesem, przed porażką czy też przed oceną.
Syndrom oszusta to zjawisko psychologiczne, które najczęściej pojawia się w środowiskach inteligentnych, odnoszących sukces profesjonalistów. Zdarzają się wśród nich osoby, które zasługi za swoje osiągnięcia najchętniej przypisałyby dobremu maskowaniu swojej niekompetencji. Badania naukowców wskazują również na znaczną przewagę kobiet oraz członków mniejszości narodowych, jeśli chodzi o częstotliwość zapadania na syndrom oszusta. Jednak tak naprawdę zdarzyć się on może każdemu. Studentowi i profesorowi, pracownikowi i liderowi, który na pytanie: „Jak ci się to wszystko udało?” odpowiedziałby: „Fart”.

JAK PORADZIĆ SOBIE Z SYNDROMEM OSZUSTA?
W zmianie myślenia może pomóc osobista analiza SWOT. Pozwoli ona uzyskać realistyczny obraz swoich mocnych i słabych stron, sukcesów oraz porażek. Jeżeli takie zadanie trudno jest ci wykonać samemu, warto skorzystać z pomocy coacha. Jeśli zaś podejrzewasz występowanie syndromu oszusta wśród swoich pracowników, zrób ocenę metodą 3600. Rozpoznanie pracownika w organizacji, który prawdopodobnie cierpi na syndrom oszusta, jest bardzo proste. Jego raport będzie się charakteryzował bardzo niską oceną tych kompetencji, które równocześnie przez innych były oceniane na wyjątkowo wysokim poziomie.
Jeśli powyższe metody nie zadziałają, zachęcam do przejścia przez proces, który prowadzony jest metodą CVP, a który ja nazywam „Sesją przełamania”. Jest to osiem kroków prowadzących do wewnętrznej zmiany poprzez zrozumienie i uporządkowanie siebie, przełamanie głębszych blokad, uwolnienie się od negatywnych emocji z przeszłości i zbudowanie na nowo poczucia wartości. Dlaczego warto? Ponieważ bez przebicia się przez wewnętrzne „demony” nie będziemy w stanie uwolnić się od syndromu oszusta.

SKROMNOŚĆ NIE OZNACZA PONIŻANIA SIĘ
Pamiętaj: nie jest normalne, aby wszystkim naokoło oznajmiać, jaki jesteś wspaniały. Lecz wcale nie lepszym jest, by na siłę doszukiwać się swoich ułomności czy niedoskonałości. Co zatem robić? Zajrzeć w głąb siebie. Odnaleźć siłę, swoje najsilniejsze strony. A co z przeszkodami? Każdy musi nauczyć się radzić sobie z nimi. Życie to nie bajka ‒ i dobrze. Dzięki temu możesz mieć pewność, że twój sukces nie pojawił się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

ADAM DĘBOWSKI
doradca w zakresie zmian, psycholog biznesu, Instytut Liderów Zmian,
info@adamdebowski.pl

2017-07-05 08:56 Opublikował: Benefit



Reklama:

tel. kom: 508-548-308

Redakcja:

Newsletter


Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowo-promocyjnych oraz na otrzymywanie od Spółki oraz podmiotów wchodzących w skład Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. za pomocą środków komunikacji elektronicznej
... Rozwiń
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Spółkę, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.1997r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002r. Nr 101 poz. 926, ze zm.) w celach marketingowo-promocyjnych oraz wyrażam zgodę na otrzymywanie od Spółki i informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.). Jednocześnie wyrażam zgodę na przekazanie moich danych osobowych przez Spółkę podmiotom z Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. w celach marketingowo promocyjnych związanych z promocją lub reklamą produktów i usług oferowanych przez te podmioty jak również wyrażdam zgodę na otrzymywanie od tych podmiotów informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.) Zgody mogą być odwołane w każdym czasie. Administratorem danych osobowych jest Benefit IP Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa ul. Canaletta 4, 00-099 Warszawa. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych i nie będą udostępniane innym odbiorcom. Ich podanie jest dobrowolne, a każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawiania oraz wyrażenia sprzeciwu wobec ich przetwarzania.