Miesięcznik Benefit – miesięcznik kadrowych, kierowników i dyrektorów HR

Strona główna » Rozwój

Ćwiczenie stoickie w praktyce

Ćwiczenie stoickie w praktyce
fot.istockphoto
Antyczny stoicyzm to przede wszystkim ustawiczny trening. Celem tego treningu jest osiągnięcie stabilnej kondycji psychofizycznej odznaczającej się optymalną sprawnością fizyczną i umysłową, a nadto i przede wszystkim głęboką pogodą ducha oraz niezłomnością w realizacji życiowych zadań.

Na drodze do osiągnięcia tego celu napotykamy liczne przeszkody wynikające a to z ludzkiej natury, a to z kultury, a to wreszcie ze specyfiki czasów, w których przyszło nam żyć. Znaczna część ćwiczeń stoickich ma zastosowanie negatywne, mają mianowicie usunąć te przeszkody. Winny być one ćwiczone profilaktycznie, po to, by ‒ gdy zajdzie taka potrzeba (co zazwyczaj dzieje się niespodzianie) ‒ móc zastosować je automatycznie.
Jednym z takich stoickich ćwiczeń są „Dwa uchwyty”. Pełny opis podstawowej wersji tego ćwiczenia znajdujemy u Epikteta:
„Rzecz każda ma dwa uchwyty – za jeden z nich da się udźwignąć, za drugi jednakże udźwignąć się nie da. I tak na przykład, kiedy brat twój wyrządził ci krzywdę, nie staraj się tego udźwignąć za ten właśnie uchwyt, że wyrządził ci krzywdę (bo to jest uchwyt, za który nie da ci się krzywdy udźwignąć), ale już raczej za ten drugi, że mianowicie jest twoim bratem, żeś ty się z nim razem wychował, i w ten sposób uchwycisz krzywdę z tej strony, z której da się ona udźwignąć”1.
Wyobraźmy sobie następującą sytuację. Naczynie z co najmniej dwojgiem uszu stoi na blacie kuchennym, niedaleko palnika, tak że jedno z jego uszu nagrzewa się i nie można za nie chwycić bez ryzyka poparzenia i cierpienia. Ale drugie ucho jest stosunkowo chłodne, chwycenie za nie niczym nam nie grozi.
Analogię tę stosujemy do wielu doświadczeń z naszego życia. Spotyka nas jakaś krzywda lub nieprzyjemność – doświadczenie zagrożenia uruchamia w nas silne emocje, taka jest natura człowieka. Przeszkadza nam ona w dążeniu do naszych celów. Emocje są tu odpowiednikiem rozgrzanego ucha naczynia z metafory Epikteta. Nie możemy sobie poradzić z jakąś sytuacją, silne emocje zaburzają nam osąd, zmuszają do błędnych decyzji, których potem często żałujemy. Tymczasem trzeba poszukać w sobie drugiego ucha, które pozwoli nam rozeznać się w sytuacji, oswoić się z nią i poradzić sobie z doświadczeniem.
Pogniewałem się np. na przyjaciela, który mnie zawiódł. Pracujemy razem nad ważnym dla mnie projektem, w którym ten przyjaciel miał do wykonania kilka określonych zadań, ale nie wywiązał się z nich, mimo że kilka razy mu o tym przypominałem i mimo że wiele razy obiecywał, że wywiąże się ze swojej części roboty. W dodatku, wyjaśniając swoją opieszałość, nie mówi mi następnie całej prawdy, konfabuluje, czy, używając bardziej kolokwialnego określenia, „coś ściemnia”.
Gniewam się więc na przyjaciela. Odechciewa mi się dalszej współpracy. Mam ochotę powiedzieć mu kilka szorstkich słów, może nawet podniosę na niego głos. Ale przecież mam na tak zwanym podorędziu „dwa uchwyty”. Więc robię przysłowiowy krok w tył, nabieram dystansu i zaczynam szukać, czy tu przypadkiem nie ma gdzieś jakiegoś drugiego ucha, za które można by tę rzecz chwycić. A może nawet jest ich więcej?
Zaraz też znajduję to, czego szukałem. Po pierwsze, przypominam sobie, że to przecież mój przyjaciel, z którym niejedno już razem przeszliśmy. Budowanie relacji przyjaźni nie jest rzeczą prostą. Wymaga nagromadzenia pewnej sumy wspólnych doświadczeń, zbudowania zaufania, wypracowania wspólnego języka, stworzenia jakiejś wspólnej historii czy narracji w postaci tematów i zdarzeń, do których się wraca. Człowiek bardzo potrzebuje takich narracji, one pomagają mu zdefiniować swoją tożsamość. Trudno to zbudować, ale łatwo przekreślić jedną głupią kłótnią, urażoną dumą, nadąsaniem. Więc widzę ten drugi uchwyt i biorę sprawę z tej strony. Zaraz też dostrzegam inne możliwości. Skoro w naszej współpracy coś nie zadziałało, może warto wyciągnąć z tego lekcję na przyszłość, potraktować to jako naukę dla siebie samego, wypracować procedury i zasady postępowania, które pomogą mi uniknąć takich sytuacji w przyszłości. Więc to jest jakby trzecie ucho, za które można unieść tę sprawę bez niepotrzebnych emocji i bez palenia za sobą mostów.
I nie gniewam się już na mojego przyjaciela. Mówię mu, że moim zdaniem zawalił i ustalam z nim procedurę na przyszłość. Uświadamiam też sobie, że zachowanie przyjaźni jest ważniejsze niż zrealizowanie tego czy innego projektu.
Pewien praktykujący stoik spytał mnie niedawno, odnosząc się do „dwóch uchwytów”, co jest prawdziwe. Chodziło mu o to, skąd mamy mieć pewność, że owo drugie ucho nie jest iluzją, że nie jest jedynie formą samooszukiwania się. Może po prostu niektórych rzeczy nie warto znosić czy unosić? Odpowiedzią jest oczywiście hierarchia wartości. Pod wpływem emocji często tracimy z oczu to, co jest dla nas ważne – niepowodzenie w interesie przesłania nam np. wartość przyjaźni. Metoda „drugiego ucha” służy temu, by nabrać na chwilę odpowiedniego dystansu i tę przesłoniętą wartość zobaczyć. Może się okazać, że owego drugiego ucha w ogóle nie ma. Ale wtedy tym bardziej nie ma powodów, żeby się przejmować sprawą. Zawodzi mnie wspólnik, na relacji z którym nie zależy mi osobiście? Zawsze możemy się przecież rozstać. Nie jesteśmy skazani na innych ludzi, nie ze wszystkimi musi nam się układać współpraca, niczego nie musimy robić na siłę, nie musimy nawet zawsze odnosić powodzenia w przedsięwzięciach. Wolność człowieka polega na tym, że jest w istocie niezależny duchowo od niemal wszystkich (a może wszystkich) okoliczności życia. Wszystko zależy nie od tego, co nam się przytrafia, ale jak my się do tego odnosimy.

TOMASZ MAZUR
filozof, praktykujący stoik, trener
info@tomaszmazur.edu.pl

Przypis:
1 Epiktet, „Diatryby. Encheiridion z dodaniem Fragmentów oraz Gnomologium Epiktetowego”, tłum. L. Joachimowicz, Warszawa 1961, fragm. 43, s. 480.

2017-07-14 11:35 Opublikował: Benefit



Reklama:

tel. kom: 508-548-308

Redakcja:

Newsletter


Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowo-promocyjnych oraz na otrzymywanie od Spółki oraz podmiotów wchodzących w skład Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. za pomocą środków komunikacji elektronicznej
... Rozwiń
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Spółkę, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.1997r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002r. Nr 101 poz. 926, ze zm.) w celach marketingowo-promocyjnych oraz wyrażam zgodę na otrzymywanie od Spółki i informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.). Jednocześnie wyrażam zgodę na przekazanie moich danych osobowych przez Spółkę podmiotom z Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. w celach marketingowo promocyjnych związanych z promocją lub reklamą produktów i usług oferowanych przez te podmioty jak również wyrażdam zgodę na otrzymywanie od tych podmiotów informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.) Zgody mogą być odwołane w każdym czasie. Administratorem danych osobowych jest Benefit IP Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa ul. Canaletta 4, 00-099 Warszawa. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych i nie będą udostępniane innym odbiorcom. Ich podanie jest dobrowolne, a każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawiania oraz wyrażenia sprzeciwu wobec ich przetwarzania.