Miesięcznik Benefit – miesięcznik kadrowych, kierowników i dyrektorów HR

Strona główna » Praca

Mediacja pracownicza

Mediacja pracownicza
fot.istockphoto
Mediacja pomiędzy pracodawcą a byłym pracownikiem. Case study.

Pracodawca ‒ firma z branży transportowej, zatrudniająca ok. 150 osób, w tym kierowców. Firma świadczy usługi transportowe.
Pracownik ‒ osoba zatrudniona na stanowisku kierowcy. Pracował w firmie przez prawie dwa lata.

KONFLIKT OCZAMI PRACODAWCY
Pracownik był zatrudniony w firmie na umowę o pracę na czas nieokreślony, jako kierowca. Rynek pracy jest dość trudny dla pracodawcy, jeśli chodzi o podaż pracowników na takie stanowiska. Dlatego firma, by być konkurencyjna dla kandydatów do pracy, oferuje umowę o pracę, po okresie próbnym na czas nieokreślony. Pracownik niczym się nie wyróżniał, nie było też z nim problemów. Wykonywał swoje obowiązki, zwykle rozliczał się z zaliczek na czas. Przewoził artykuły papiernicze oraz z branży DIV (na zlecenie dwóch klientów firmy). Transport odbywał się zarówno na terenie Polski, jak i poza granice kraju. W czerwcu 2016 r. złożył wypowiedzenie umowy o pracę ze wskazanym terminem dwutygodniowym. Tymczasem, zgodnie z zawartą umową, okres wypowiedzenia wynosił jeden miesiąc. Pracownik po dwóch tygodniach nie stawił się do pracy. Został do niego wysłany wniosek urlopowy do podpisania na „brakujące” dwa tygodnie. Był to ukłon ze strony pracodawcy. Jednak wniosku urlopowego nie odesłał z podpisem. Otrzymał świadectwo pracy bez wypowiedzenia z powodu ciężkiego naruszenia przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych (Art. 52). Dodatkowo otrzymał wezwanie do zapłaty 2800 zł za uszkodzenie służbowego samochodu. Złożył do sądu pozew, w którym domaga się od pracodawcy ponad czterech tysięcy złotych, tytułem odszkodowania, niewypłacenia wynagrodzenia za zaległy urlop oraz bezprawnego pobrania z ostatniego wynagrodzenia kwot na poczet rozliczenia wcześniej otrzymanych zaliczek. Firma nie poczuwa się do płacenia byłemu pracownikowi jakichkolwiek kwot, gdyż wszystko powyższe zostało już rozliczone. Otrzymał on wynagrodzenie za zaległy urlop (8 dni), pozostałe 10 dni zostało wykorzystane na poczet dwóch tygodni „skróconego” przez pracownika wypowiedzenia. Na zakończenie współpracy firma doliczyła się również, że pracownik powinien oddać 950 zł tytułem nierozliczonych zaliczek, co zostało odjęte od ostatniego wynagrodzenia. Bezzasadne z punktu widzenia pracodawcy wydaje się również wypłacanie jakiegokolwiek odszkodowania.
Po 6 miesiącach od złożenia pozwu sąd skierował sprawę do mediacji. Firma zgodziła się wziąć udział w mediacji, jednak nie zamierza zmienić swojego stanowiska.

OCZAMI PRACOWNIKA
W firmie X byłem zatrudniony na umowę o pracę. Skusiła mnie ta forma zatrudnienia, bo większość pracodawców oferuje samozatrudnienie, a wtedy trzeba zakładać swoją firmę, płacić składki na ZUS, podatki, rozliczać się… a ja się na tym nie znam i nie mam na to czasu. Niestety umowa o pracę była jedynym atutem tej firmy. Od początku były z nią problemy, a już po roku zacząłem szukać nowej pracy. Do ostatniej chwili nie wiedziałem, gdzie i kiedy pojadę z transportem. Wszystko było takie chaotyczne i niewiadome. Ale kłopoty zaczęły się dopiero wtedy, gdy znalazłem nową pracę i się zwolniłem w tej. Wysłałem wypowiedzenie z dwutygodniowym okresem. Jak się później  dowiedziałem, powinienem z miesięcznym, no ale się po prostu pomyliłem. Nie mogli mnie zwyczajnie o tej pomyłce poinformować, tylko od razu dali dyscyplinarkę za niestawienie się w miejscu pracy! To jakiś absurd. Ja się tylko pomyliłem. A jak firma była wobec mnie tyle razy nie fair, to wszystko było w porządku? Potem wysłali mi pimo, że mam niby podpisać wniosek urlopowy na dwa tygodnie, żeby mi nie płacić za ten urlop. Nie odesłałem im podpisanego wniosku, a oni i tak mi za ten urlop odliczyli! Pewnie sfałszowali wniosek. Do tego odliczyli mi z wynagrodzenia za nierozliczone zaliczki. Nagle dopiero wtedy się okazało, że mam coś nierozliczone? Przecież za każdym razem wysyłałem papiery po powrocie z delegacji. Wkurzyło mnie to strasznie i złożyłem pozew do sądu. Wtedy oni jeszcze wysłali mi wezwanie do zapłaty za uszkodzenie służbowego auta. Nic nie uszkodziłem. Byłem w toalecie, a ktoś mi przetarł zderzak i odjechał. Przecież auta służbowe powinny być ubezpieczone na taką okoliczność. No i dlaczego domagali się tego dopiero po tym, jak złożyłem pozew? Z czystej zemsty. Nie zostawię tego w ten sposób. Niech wypłacą jeszcze odszkodowanie. W sumie są mi winni jakieś 5 tysięcy i nie będę płacił za to auto. Sąd po pół roku oczekiwania na rozprawę wysłał tylko papiery, że kieruje sprawę do mediacji. Nie wiem dokładnie, co to, ale zgodziłem się na to, bo może szybciej odzyskam swoje pieniądze.

MEDIACJA
Po sześciu miesiącach od złożenia pozwu przez pracownika sąd skierował sprawę do mediacji. Jako że mediacja jest dobrowolna, strony miały wybór, czy skorzystać z tej drogi rozwiązania konfliktu. Ostatecznie przystąpiły do mediacji. Mediator spotkał się najpierw z każdą ze stron osobno.

SPOTKANIE Z PRACOWNIKIEM
Mediator poinformował pracownika o zasadach mediacji, a ten je zaakceptował. Wyjaśnił pracownikowi m.in., że mediacja jest poufna i nie przekaże drugiej stronie tego, czego dowie się od niego na wstępnym spotkaniu. Poinformował również o swojej roli. Pracownik dowiedział się, że mediator nie będzie oceniał jego postępowania ani narzucał rozwiązań sporu. Poznał również całą procedurę mediacji. Następnie mediator zadał mu wiele pytań, by poznać jego faktyczne potrzeby. Pracownik oczekiwał od pracodawcy ponad 4 tysiące złotych oraz odstąpienia od żądania zapłaty ponad 2 tysięcy złotych za uszkodzenie auta. Nie do końca potrafił sprecyzować swoje żądania. Nie wiedział, skąd kwoty nierozliczonych zaliczek. Poprosił o wyjaśnienie kwestii zaliczek i urlopu z pomocą mediatora. Poinformował również, że obecnie znalazł pracę w firmie transportowej. Wyjeżdża w tygodniowe delegacje za granicę, dlatego chodzenie do sądu na rozprawy nie jest mu na rękę, gdyż wtedy musi wziąć aż tydzień urlopu. Emocje trochę mu opadły, jednak niesmak w stosunku do byłego pracodawcy nadal pozostał. Chciałby uzyskać żądane kwoty. Wspólnie z mediatorem zastanowił się, co by było, gdyby wrócił do sądu oraz co dzisiaj jest dla niego ważne. Nie jest w stu procentach pewien, czy kwoty, których żąda, zostałyby przez sąd dla niego zasądzone. Nie ma też czasu na udowadnianie w sądzie swoich racji. Właściwie finansowo teraz dobrze stoi, bo w obecnej pracy zarabia dużo więcej niż w poprzedniej. Mediator zapytał o formę rozstania z poprzednim pracodawcą i jak ona rzutuje na przyszłość pracownika. Akurat u tego pracodawcy nie miał problemów z zatrudnieniem, gdyż otrzymał rekomendację znajomego, który pracuje w tej firmie. Jednak nie wiadomo, jak długo będzie mógł tam pracować i czy inni pracodawcy nie spojrzą z obawą na dyscyplinarne zwolnienie. Dlatego uznał, że w przyszłości ważniejsze od pieniędzy może być dla niego poprawienie świadectwa pracy. Mediator wspólnie z pracownikiem ustalił, które z usłyszanych informacji może w razie potrzeby ujawnić na spotkaniu z pracodawcą.

SPOTKANIE Z PRACODAWCĄ
W imieniu pracodawcy w mediacji udział brał pełnomocnik procesowy. Mediator poinformował go o zasadach panujących podczas postępowania mediacyjnego oraz o dalszej procedurze mediacji. Ustalili, iż wszelkie decyzje będą ustalane z zarządem firmy, a w razie potrzeby do mediacji dołączą odpowiednie osoby z firmy. Pełnomocnik przed długi czas podczas spotkania nie chciał wyjść z roli prawnika/obrońcy swojego klienta. Nie widział sensu tłumaczenia czegokolwiek, uznając, że ma rację i i tak sprawę wygra w sądzie. Po wyjaśnieniu przez mediatora celu rozmowy zgodził się skupić na szukaniu takiego rozwiązania, które będzie dla firmy mimo wszystko korzystniejsze niż powrót do sądu. Postanowił przygotować na wspólne spotkanie dokumenty wyjaśniające sprawę rozliczenia delegacji oraz kwestii urlopów, a także sprawdzić możliwość zmiany świadectwa pracy.

SPOTKANIE WSPÓLNE
Podczas spotkania stron z mediatorem pracodawca wyjaśnił pracownikowi, które zaliczki nie zostały rozliczone i dlaczego dopiero po takim czasie je rozliczono. Okazało się, że było to niedopatrzenie innego pracownika firmy. Pracodawca poinformował również o tym, w jaki sposób został rozliczony niewykorzystany urlop pracownika. Przedstawił decyzję zarządu, iż może zmienić świadectwo pracy na rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron oraz odstąpić od dochodzenia roszczenia za uszkodzenie służbowego samochodu w zamian za wycofanie niniejszego pozwu. Pracownik, po rozmowie z mediatorem na osobności i przeanalizowaniu wszelkich korzyści i alternatyw, zgodził się na takie rozwiązanie.

UGODA
Ugoda zawierała punkty dotyczące zobowiązania pracodawcy do poprawienia świadectwa prawy w terminie 7 dni od dnia podpisania porozumienia. W ugodzie zawarto również zobowiązanie, iż pracownik nie będzie miał żadnych dodatkowych roszczeń wynikających z tytułu umowy o pracę zawartej między stronami. Ugodę podpisały strony oraz mediator, który następnie wraz z protokołem z przeprowadzenia mediacji dostarczył ją do sądu. W ciągu dwóch tygodni sąd zatwierdził ugodę i tym samym zakończył postępowanie zgodnie z jej zapisami. Pracownik otrzymał od pracodawcy nowe świadectwo pracy. Pracodawca natomiast uniknął długotrwałego postępowania sądowego z udziałem świadków sprawy w postaci innych pracowników i ponoszenia dodatkowych kosztów. Dzięki zawarciu ugody nie narażał się również na negatywne opinie rozpowszechniane przez byłego pracownika, co było ważne o tyle, że firma poszukiwała nowych pracowników.

ANNA WARLICH
mediator sądowy, trener biznesu, Prezes Polskiego Centrum Mediacji w Poznaniu,
a.warlich@strefadialogu.com

2017-09-15 10:13 Opublikował: Benefit



Reklama:

tel. kom: 508-548-308

Redakcja:

Newsletter


Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowo-promocyjnych oraz na otrzymywanie od Spółki oraz podmiotów wchodzących w skład Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. za pomocą środków komunikacji elektronicznej
... Rozwiń
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Spółkę, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.1997r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002r. Nr 101 poz. 926, ze zm.) w celach marketingowo-promocyjnych oraz wyrażam zgodę na otrzymywanie od Spółki i informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.). Jednocześnie wyrażam zgodę na przekazanie moich danych osobowych przez Spółkę podmiotom z Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. w celach marketingowo promocyjnych związanych z promocją lub reklamą produktów i usług oferowanych przez te podmioty jak również wyrażdam zgodę na otrzymywanie od tych podmiotów informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.) Zgody mogą być odwołane w każdym czasie. Administratorem danych osobowych jest Benefit IP Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa ul. Canaletta 4, 00-099 Warszawa. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych i nie będą udostępniane innym odbiorcom. Ich podanie jest dobrowolne, a każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawiania oraz wyrażenia sprzeciwu wobec ich przetwarzania.