Miesięcznik Benefit – miesięcznik kadrowych, kierowników i dyrektorów HR

Strona główna » Rozwój

Wszystko zaczyna się od pragnienia

Wszystko zaczyna się od pragnienia
fot. Maciej Zienkiewicz
Z Karolem Bieleckim rozmawiał Rafał Mikołaj Krasucki

Kiedy zaczęła się pańska przygoda ze sportem?
W zasadzie trwa od dawien dawna. Od kiedy tylko pamiętam, związany byłem z piłką nożną, a później ręczną. Boisko, piłka, zawody szczelnie wypełniały mi czas w trakcie nauki w szkole podstawowej. Później przyszedł czas na profesjonalne treningi, mecze juniorów, wyjazdy itd. I tak krok po kroku moja przygoda ze sportem nabierała tempa i trwa do dziś.

Co kiedyś dawał panu sport, a co daje panu teraz?
Sport pozwolił mi spełnić moje marzenia. Na początku pragnąłem grać wszędzie, gdzie tylko było to możliwe. To pragnienie wciąż mi towarzyszyło. Na swojej edukacyjnej drodze spotkałem fantastycznego nauczyciela wychowania fizycznego, który obudził we mnie fascynację piłką ręczną. To był wspaniały czas. Mam z tego okresu wiele ciepłych wspomnień, wciąż pamiętam zapach kleju (klej do rąk używany przez piłkarzy ręcznych ‒ przyp. red.), piłkę, która od początku jakoś tak bardzo pasowała do mojej dłoni. Poza tym miałem doskonałe warunki fizyczne do uprawiania tej dyscypliny. Sport dał mi nadzieję na to, że moje marzenia mogą się spełnić, gdy tylko się temu poddam. Pochodzę z Sandomierza, to niewielkie miasteczko, i właśnie sport dał mi możliwość rozwoju, wyjazdów i gry nie tylko w kraju, lecz także za granicą. Uprawianie sportu dało mi szansę na lepsze życie, z której skorzystałem. Krok po kroku realizowałem swoje marzenia o międzynarodowej karierze, o grze z najlepszymi, o wygrywaniu.

Szedł pan jak burza. Niestety, gdy był pan w szczytowej formie, zdarzył się nieszczęśliwy wypadek w trakcie meczu z Chorwacją. Kontuzja, uraz oka. Co pan wtedy czuł?
Co mogę powiedzieć? Miałem wówczas 28 lat. A co czułem? Długo i bardzo ciężko pracowałem na to, by być w miejscu, w którym znajdowałem się na chwilę przed wypadkiem. Kosztowało mnie to wiele wyrzeczeń, determinacji. Nagle, w jednej chwili, straciłem wszystko. Mój kontrakt zawisł na włosku, kontynuowanie dalszej kariery również. A przecież byłem w szczytowej formie, bardzo dobry technicznie, przede mną było jeszcze dużo wyzwań, olimpiada, mistrzostwa świata i gra w klubie w Niemczech. Kontuzja zniweczyła wszystkie moje plany. Czułem ogromne rozczarowanie, wielki zawód, prześladowało mnie poczucie niesprawiedliwości i pytanie, dlaczego to spotkało właśnie mnie. Tego typu wypadki są niezwykle rzadkie, w piłce ręcznej możemy mówić o takim zdarzeniu raz na kilkanaście lat. Co mogłem wówczas zrobić? Mogłem się załamać albo spokojnie spojrzeć na to, co się stało, pogodzić się z tym i zastanowić – co dalej. Spojrzałem na to wszystko z dystansu i zadałem sobie pytania: jak mogę z tym żyć i – chyba kluczowe ‒ czy mogę żyć bez sportu? W pierwszej chwili dotarło do mnie, że sportu uprawiać już nie będę, a to wewnętrznie było dla mnie nie do przyjęcia. Później pojawiła się szansa, że po ukończonej rehabilitacji spróbuję wrócić na boisko. Może nie na poziomie Bundesligi, ale na poziomie któregoś regionu. Bardzo mi zależało, by znów poczuć przyjemność z gry. W ciągu dwóch miesięcy intensywnej rehabilitacji zrobiłem ogromne postępy. Szybko odzyskiwałem sprawność. Straciłem oko, ale udało mi się wypracować inną taktykę gry. Zacząłem radzić sobie na boisku w inny sposób. Choć na początku popełniałem bardzo dużo błędów, sukcesywnie je eliminowałem i było ich coraz mniej. Wyglądało to coraz lepiej. Pierwszy mecz w Bundeslidze był swego rodzaju przełomem psychicznym. Wówczas rzuciłem jedenaście goli. Na boisku popełniałem błędy, zanim straciłem oko, i mogłem je popełniać po utracie oka, także nie odczuwałem pod tym względem żadnej presji. Udało mi się udowodnić mojemu klubowi i sobie, że nadal mogę uprawiać sport. Z sukcesami robię to do tej pory.

Więcej... - czytaj bezpłatnie 


2017-10-03 09:02 Opublikował: Benefit



Reklama:

tel. kom: 508-548-308

Redakcja:

Newsletter


Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowo-promocyjnych oraz na otrzymywanie od Spółki oraz podmiotów wchodzących w skład Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. za pomocą środków komunikacji elektronicznej
... Rozwiń
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Spółkę, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.1997r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002r. Nr 101 poz. 926, ze zm.) w celach marketingowo-promocyjnych oraz wyrażam zgodę na otrzymywanie od Spółki i informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.). Jednocześnie wyrażam zgodę na przekazanie moich danych osobowych przez Spółkę podmiotom z Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. w celach marketingowo promocyjnych związanych z promocją lub reklamą produktów i usług oferowanych przez te podmioty jak również wyrażdam zgodę na otrzymywanie od tych podmiotów informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.) Zgody mogą być odwołane w każdym czasie. Administratorem danych osobowych jest Benefit IP Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa ul. Canaletta 4, 00-099 Warszawa. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych i nie będą udostępniane innym odbiorcom. Ich podanie jest dobrowolne, a każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawiania oraz wyrażenia sprzeciwu wobec ich przetwarzania.