Miesięcznik Benefit – miesięcznik kadrowych, kierowników i dyrektorów HR

Strona główna » Rozwój

Sukces to miara spełnienia siebie

Sukces to miara spełnienia siebie
Fot. Ewa Bilan-Stoch
Z Kamilem Stochem rozmawiał Rafał Mikołaj Krasucki

Jako 12-letni chłopiec udzielił pan wywiadu, w którym snuł marzenia o wielkiej karierze skoczka. Co teraz pan czuje, gdy te marzenia się spełniły?
Udało mi się zrealizować nie tylko swoje marzenia, ale również dojrzeć jako sportowiec. Z dzisiejszej perspektywy z całą pewnością mogę powiedzieć, że wiem, iż nie doszedłbym do tego, co mam teraz, ani nie osiągnąłbym tego wszystkiego bez wsparcia wielu ludzi, począwszy od rodziców, poprzez wszystkich trenerów, z którymi pracowałem, wychowawców w szkole i na studiach, skończywszy na mojej żonie, która jest dla mnie oparciem nie tylko w chwilach sukcesu, lecz także w czasie największych porażek.

Co pan czuł po pierwszym zwycięstwie w Pucharze Świata?
To jest pytanie, na które chyba najtrudniej odpowiedzieć. Niezwykle ciężko opisać emocje, które temu towarzyszą. Bez wątpienia to była po prostu wielka radość z tego, co się stało. Cieszyłem się chwilą i tym wszystkim, co się wokół mnie działo. Na pewno czułem też dumę i satysfakcję, że się nie poddałem w trudnych momentach, że udało mi się wytrwać i przezwyciężyć wszystkie słabości. Po prostu warto było pracować na sukces, który się wreszcie pojawił i zmienił moje życie.

W jednym z wywiadów powiedział pan, że droga do wspomnianego sukcesu jest bardzo kręta i dziwna. Dlaczego pan tak uważa?
Dlatego, że moja droga nie była prosta. Stawiając sobie za cel osiągnięcie sukcesu, wiedziałem, że przede mną jest wiele zakrętów. Najtrudniejszy moment przypadł na okres dorastania, kiedy brakowało mi świadomości tego, że jednak może się udać, ale konieczne są wytrwałość i ciężka praca, której towarzyszy niepewność, że nie zawsze jest kolorowo, często trzeba zacisnąć zęby i działać, nie czekać, aż coś się wydarzy.

Czego uczą upadki i niepowodzenia na skoczni?
Przede wszystkim uczą cierpliwości i zawziętości. Tych upadków w moim życiu było sporo. Nie mówię tutaj o jakichś tragediach, ale rzeczywiście były takie momenty, kiedy nic nie szło tak, jak zakładałem. Musiałem przetrawić w sobie porażki i niepowodzenia. To wszystko uczy konsekwencji w dążeniu do celu. Warto przy tym również pamiętać, że jedna nieudana rzecz nie może zaburzyć całokształtu i przeszkodzić w dążeniu do celu.

Życie sportowca to nie tylko trening, udział w zawodach, to również bardzo duże obciążenie psychiczne. Kto pana wspiera w ciężkich chwilach?
Początkowo to byli moi rodzice, którzy dodawali mi otuchy, wspierali mnie. Dziękuję im za to z całego serca i zawsze będę im dziękował. Nigdy nie robili mi żadnych problemów z tym, że trenuję, że chcę się temu poświęcić, pomagali mi przezwyciężać trudności, wiedzieli, że za chwilę zmieni się moja wizja świata, wizja życia. Za to będę im zawsze wdzięczny. Później wspierali mnie oczywiście trenerzy, m.in. Krzysztof Sobański, któremu zawdzięczam bardzo wiele, był dla mnie mentorem. Miałem okazję pracować z kilkoma trenerami i każdy z nich wniósł coś do mojej kariery, każdemu jestem wdzięczny.
Sporo czasu poświęciłem na spotkania z psychologiem sportowym. To blisko sześć lat wspólnej pracy. Na pewnym etapie doszliśmy do wniosku, że nadszedł czas, kiedy powinienem zacząć radzić sobie sam i w większym stopniu korzystać z doświadczeń, które nabyłem. Ogromne wsparcie dawała mi żona, która totalnie odmieniła moje życie. Utwierdziła mnie w przekonaniu, że życie i wszelkie nasze wysiłki nabierają znaczenia dzięki obecności bliskiej osoby. To w dużej mierze pomogło mi zrozumieć samego siebie. Zmieniłem też myślenie o sporcie, bo zanim się ożeniłem, byłem skupiony tylko na karierze, a od kiedy mam żonę, to myślenie jest bardziej długofalowe i przede wszystkim życiowe, nie tylko sportowe.

Wiecej... - czytaj bezpłatnie

2017-10-31 14:13 Opublikował: Benefit



Reklama:

tel. kom: 508-548-308

Redakcja:

Newsletter


Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowo-promocyjnych oraz na otrzymywanie od Spółki oraz podmiotów wchodzących w skład Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. za pomocą środków komunikacji elektronicznej
... Rozwiń
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Spółkę, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.1997r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002r. Nr 101 poz. 926, ze zm.) w celach marketingowo-promocyjnych oraz wyrażam zgodę na otrzymywanie od Spółki i informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.). Jednocześnie wyrażam zgodę na przekazanie moich danych osobowych przez Spółkę podmiotom z Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. w celach marketingowo promocyjnych związanych z promocją lub reklamą produktów i usług oferowanych przez te podmioty jak również wyrażdam zgodę na otrzymywanie od tych podmiotów informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.) Zgody mogą być odwołane w każdym czasie. Administratorem danych osobowych jest Benefit IP Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa ul. Canaletta 4, 00-099 Warszawa. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych i nie będą udostępniane innym odbiorcom. Ich podanie jest dobrowolne, a każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawiania oraz wyrażenia sprzeciwu wobec ich przetwarzania.