Miesięcznik Benefit – miesięcznik kadrowych, kierowników i dyrektorów HR

Strona główna » Styl życia

Człowiek człowiekowi wilkiem. HR-owym

Człowiek człowiekowi wilkiem. HR-owym
fot.istockphoto
Choć może bardziej wilkiem rozwojowym? Kto wie? W czasie VI Forum Dyrektorów HR (Blue Business Media) prowadziłem panel warsztatowy (z motywacją w tle) i wykład interaktywny (o rozwoju). Oba wywołały dyskusje w kuluarach oraz podczas obiadu – czasem nawet dość drastyczne. Ale po kolei.

Wiodącym tematem wielu wystąpień szefów HR czy szkoleń było pozyskiwanie i przeszkolenie ludzi. Firmy meblarskie szukają tapicerów, samochodowe mechaników. Oczywiście na gwałt. Firmy budowlane uciekają w kontrakty drogowe i kolejowe, bo tam więcej może zrobić maszyna. Ludzi brakuje. Walka o nich toczy się i na studiach, i w szkołach. Pozostaje pytanie, o jakiego to człowieka walka, jak jest ukształtowany. I kto go tak właśnie ukształtował. Bo o młodych pracownikach i osobach ich kształtujących, głównie o nauczycielach, jest ten tekst. Przykłady z moich jesiennych wyjazdów szkoleniowych, z całej Polski.
Na początek przykład pozytywny, żeby nie było, że nie dostrzegam. Hotel w Wiśle. Młody kelner, zapytany o śledzia w stylu wiślańskim, wybrnął żartem – tajemnica szefa kuchni. Potem miał kłopot z nabiciem należności za zamówienie na rachunek za pokój. Kiedy się przyznał, że to jego pierwszy dzień pracy, zapłaciliśmy gotówką i zostawiliśmy mu spory napiwek. Na dobry początek. Za uśmiech, za chęci, za zaangażowanie. Bardzo podobnie było na recepcji – mało wiedzy o hotelu, ale dużo starania się, by wszystko sprawnie załatwić. Chęci, dobry stosunek do świata – to ważne. Wiedza przyjdzie z czasem.
Inny hotel – pytam w recepcji, czy możemy oddać pokój godzinę później. Kolejne odpowiedzi młodej recepcjonistki – (1) Doba trwa do 12.; (2) Za każdą rozpoczętą (!) godzinę 20 zł; (3) Taka jest procedura. Pani się w końcu zgodziła, ale żeby nie było tak różowo – Proszę się nie przyzwyczajać! Następnym razem obciążymy! A na szefie firmy szkoleniowej hotelowi powinno raczej zależeć. Chyba.
I hotel kolejny – basen otwarty od 6. – ogromny plus. Wracam z basenu ok. 7.20, w szlafroku, nalewam sobie kubek kawy, by popracować w pokoju. Ale nie ma mleka. Pukam grzecznie w kelnerskie drzwi. Kolejne odpowiedzi – (1) Śniadanie jest od 8. (2) W zasadzie te drzwi powinny być zamknięte; (3) Nie wiem, czy powinnam. Ja z uporem maniaka – zdartą płytą – Oczywiście, wiem, rozumiem, ale proszę tylko o odrobinę mleka do kawy. Pojawia się druga kelnerka, podobnie jak poprzednia mniej więcej 20-letnia, i powtarza się seans wzbraniania się przed nalaniem mleka. W końcu mleko dostaję. Z tekstem – ale jutro drzwi otworzymy dopiero o 8.! No!
Ktoś tych młodych ludzi tak ustawił, tak wychował. To efekt domu, środowiska, a dziś także menedżerów tych hoteli. A wcześniej nauczycieli. Kolejny case ‒ „Nauczyciele i gitara” ‒ dotyczy właśnie tej grupy zawodowej. I jest to case poważniejszy, niż mi się początkowo wydawało.
W kolejnym hotelu sobotnia atrakcja: koncert znakomitego gitarzysty. Repertuar: znane + ambitne, więc i poziom artystyczny wysoki i atrakcyjność spora. Alternatywa? Piwo w barze, mecz lub film w pokoju, bo pogoda koszmarna. Goście z zewnątrz płacą, ale dla gości hotelowych koncert jest za free. W hotelu i na koncercie jest też grupa nauczycielek. Po 20‒30 minutach zaczynają gadać. Muzyk trochę żartuje, trochę prosi, w imieniu swoim, w imieniu innych gości. Pomaga słabo. W końcu nie wytrzymuję i sam podchodzę do kilku stolików. Grzecznie, choć bardzo stanowczo proszę o ciszę, bo to przeszkadza pozostałym. Pomaga trochę, choć nie całkiem. Ale da się spokojnie słuchać. Na Forum Dyrektorów HR podałem to jako przykład odwagi, jako ilustrację projektu „Hero” Philipa Zimbardo, który zresztą niedawno odebrał nagrodę Teofrasta w Warszawie. Na tym case miał się zakończyć. Po prostu przykład. Krótki. O tym, jak być odważnym w sytuacji codziennej. Ale w kuluarach rozpoczęła się dyskusja o stanie rozwoju polskiej młodzieży w kontekście tego, kto ich uczy. Oto punkty tej dyskusji. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich nauczycieli, ale tylko grupy z X w hotelu Z, w miejscowości Y. Jednak zdaniem moich rozmówców z obszarów HR – mechanizm jest powszechny. Oto swobodny zapis usłyszanych refleksji:
Nauczyciel to stan umysłu – dostaje świetny koncert gratis. Przychodzi. Bo grupa, bo gratis, bo nie ma co robić sam w pokoju. Jednak dobra (ba, była znakomita!) muzyka go nie bierze. Nie jest w stanie zamilknąć nawet na czas utworu. Opis zachowań z koncertu to jak scena pociągowa z „Dnia świra” – nie można 10 sekund bez gdakania. Czyli słynne „ijaijaija” oraz „imyimyimy”. Zerowy poziom empatii ‒ przecież inni chcieli słuchać, niektórzy nawet zapłacili.
Brak szacunku dla artysty i sztuki wysokiej. W końcu to nie disco polo, pośpiewać się nie da.
Brak kultury osobistej (muzyk prosił) – tym bardziej że hol hotelu był otwarty, można było tam usiąść i słuchając koncertu, swobodnie rozmawiać.
Takie będą Rzeczypospolite, jakie młodzieży chowanie!
Jak już napisałem, nie dotyczy to oczywiście wszystkich nauczycieli. Jednak dyrektorzy HR wyraźnie powiedzieli, że postawy młodych ludzi, z którymi dość często rekrutacyjnie rozmawiają, są efektem opisanych wyżej zjawisk.

MAREK SKAŁA

MEGALIT Instytut Szkoleń właściciel/trener
marek.skala@megalit.pl

2017-12-30 16:24 Opublikował: Benefit

Reklama:

tel. kom: 508-548-308

Redakcja:

Newsletter


Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowo-promocyjnych oraz na otrzymywanie od Spółki oraz podmiotów wchodzących w skład Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. za pomocą środków komunikacji elektronicznej
... Rozwiń
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Spółkę, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.1997r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002r. Nr 101 poz. 926, ze zm.) w celach marketingowo-promocyjnych oraz wyrażam zgodę na otrzymywanie od Spółki i informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.). Jednocześnie wyrażam zgodę na przekazanie moich danych osobowych przez Spółkę podmiotom z Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. w celach marketingowo promocyjnych związanych z promocją lub reklamą produktów i usług oferowanych przez te podmioty jak również wyrażdam zgodę na otrzymywanie od tych podmiotów informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.) Zgody mogą być odwołane w każdym czasie. Administratorem danych osobowych jest Benefit IP Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa ul. Canaletta 4, 00-099 Warszawa. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych i nie będą udostępniane innym odbiorcom. Ich podanie jest dobrowolne, a każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawiania oraz wyrażenia sprzeciwu wobec ich przetwarzania.