Miesięcznik Benefit – miesięcznik kadrowych, kierowników i dyrektorów HR

Strona główna » Styl życia

Praca daje poczucie sensu

Praca daje poczucie sensu
Natalia Bogdan - założycielka, właścicielka i prezes zarządu międzynarodowej agencji rekrutacyjnej Jobhouse. Od kilkunastu lat związana z branżą HR. Doświadczenie zdobywała w USA, Wielkiej Brytanii, Holandii i Portugalii. Obecnie zarządza spółką, która zatrudnia rocznie ponad trzy tys. pracowników. Ekspert rynku pracy. Wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego. Pasjonatka zdrowego stylu życia. / fot. mat. własne
Z Natalią Bogdan rozmawiała Joanna Rubin

Dwie trzecie dnia spędzamy w pracy. Co nas do niej motywuje?
W pierwszej chwili wiele osób powie, że pracujemy dla pieniędzy, ale to nie jest do końca prawda. Potwierdzi to każdy, kto jest w sytuacji, w której bardzo dobrze zarabia, a szczęśliwy i zmotywowany nie jest.
Jakkolwiek górnolotnie by to zabrzmiało, praca daje nam poczucie sensu życia. Dzięki temu, że ją posiadamy, mamy po co wstawać z łóżka. Zawodowe aspekty wpływają na poczucie własnej wartości i przynależności do społeczności. Fakt, że w pracy spędzamy tak dużo czasu, ma przełożenie na inne dziedziny życia. Dlatego warto zadbać o to, aby praca dawała nam zadowolenie.

Często jednak pracy nie doceniamy, narzekamy.
Niestety tak. Straciła kiedyś pani pracę?

Tak, straszne doświadczenie, wstydliwe.
Też tego doświadczyłam. Pamiętam, że wcześniej zdarzało mi się narzekać, że za mało zarabiam, za dużo pracuję, że szef się czepia. Ale kiedy tę pracę straciłam, zawalił mi się świat. Nie miałam po co wstawać rano czy ubierać się inaczej niż w rozciągnięty dres. W ciągu dnia, kiedy było mi najgorzej, nie miałam nawet do kogo zadzwonić, bo wszyscy moi znajomi byli w pracy. Moje poczucie bezpieczeństwa zostało mocno zachwiane. Dziś sama pomagam osobom, które znalazły się w podobnej sytuacji.

Dlaczego utrata pracy jest tak silnym przeżyciem wpływającym na poczucie naszej wartości?
Bo czujemy się odrzuceni, a za to odtrącenie często obwiniamy siebie.Nawet jeśli przyczyny utraty pracy nie leżą po naszej stronie, i tak zastanawiamy się, dlaczego padło akurat na nas, i dopowiadamy sobie negatywne historie na nasz temat. Takie myśli podkopują nasze poczucie własnej wartości, tracimy pewność siebie.

Czy łatwo jest w Polsce znaleźć pracę?
Wprawdzie wszędzie słyszymy o rynku pracownika, ale to, że w urzędach pracy jest zarejestrowanych mniej osób, nie oznacza, że wszyscy niezarejestrowani są w satysfakcjonującej ich sytuacji zawodowej. Do mnie wciąż trafia tyle samo osób, które chcą zmienić coś w swojej karierze i nie do końca im to wychodzi.

Dlaczego?
Otacza nas szum informacyjny. Ogłoszeń o pracę jest mnóstwo, tysiące. Żeby przeglądać je wszystkie regularnie, aplikować zgodnie ze sztuką, a potem brać udział w wieloetapowych rekrutacjach, musielibyśmy z tego zrobić zajęcie na pełen etat. Poza tym wysyłanie CV powinno być poprzedzone analizą naszych słabych i mocnych stron, stworzeniem strategii zmiany pracy i zadbaniem o nasz wizerunek na rynku pracy. W szkole nikt nas tego nie uczył. Dochodzą także bariery psychologiczne ‐ wstydzimy się poprosić kogoś o pomoc lub zadzwonić do firmy, w której chcielibyśmy pracować.

Jaka jest rzeczywistość?
Samo nic się nie dzieje. W poszukiwanie pracy tak samo jak w każde inne przedsięwzięcie trzeba się zaangażować – czasowo i emocjonalnie. Najpierw należy przygotować dobry plan, a potem konsekwentnie go realizować. Wtedy zwiększymy swoje szanse na sukces. Każdy z nas po utracie stanowiska ma trzy opcje: poddać się, szukać nowej pracy albo założyć własną firmę. Wbrew pozorom sporo osób wybiera, zwykle nieświadomie, to pierwsze rozwiązanie. Tymczasem nie musi tak być. Wystarczy wziąć głęboki oddech i spojrzeć na tę sytuację jak na szansę.

Szansę?
Tak, szansę na zastanowienie się, czy to, co robiliśmy do tej pory, na pewno dawało nam zadowolenie, na obiektywne przyjrzenie się, co było fajne, a co nie w naszej ostatniej pracy. Kolejnym krokiem jest stworzenie skutecznych dokumentów aplikacyjnych i zadbanie o nasz wizerunek na rynku pracy.

Co ma pani na myśli?
Według badania przeprowadzonego przez LinkedIn, 94 proc. rekruterów szuka lub weryfikuje kandydatów w mediach społecznościowych. Warto więc zadbać o to, co widzą na nich potencjalni pracodawcy. Podstawową sprawą jest stworzenie profesjonalnego konta na portalach typu LinkedIn czy GoldenLine oraz zadbanie o ustawienia prywatności na Facebooku. Konto na portalach dla profesjonalistów powinno być naszym CV w wersji online – z profesjonalnym zdjęciem, wyszczególnionym doświadczeniem i wykształceniem.


Mamy problem z ujawnianiem takich informacji?
Wbrew pozorom tak. W Polce konto na LinkedIn ma około dwóch milionów osób (na świecie ponad 500 milionów), jednak spora ich część posiada tzw. konta widmo, czyli bez aktualnych informacji albo nieodwiedzane od wielu miesięcy. Często słyszę, że boimy się utraty prywatności albo że zamiast ofert zawodowych będziemy otrzymywać matrymonialne. Nic bardziej mylnego. Jako headhunter uważam, że jeśli ktoś nie ma profilu na LinkedIn, to praktycznie nie istnieje dla rekruterów.

A co składa się na aktywne szukanie pracy?
Regularne przeglądanie ofert pracy, wysyłanie CV, dzwonienie do firm i wizyty u potencjalnych pracodawców z zapytaniem, czy szukają potencjalnych pracowników, a nawet jeśli nie szukają, przekonanie ich, że potrzebują właśnie nas.

I tu pojawia się mit sekretarki, która nie chce nas połączyć z działem HR.
Ta recepcjonistka czy sekretarka to bardzo ważna osoba i ma większą moc, niż nam się wydaje. Przecież każdy, kto pracuje w firmie, ma z nią regularny kontakt. I często tak jest, że sekretarka, na której zrobiliśmy dobre wrażenie, zarekomenduje nas potencjalnemu szefowi. Powie: „Słuchaj, Darek, była u nas ostatnio bardzo sympatyczna babka, zerknij na jej CV”. To są normalne sytuacje, ludzkie. Czasami aplikując o pracę, zapominamy o tym, że po drugiej stronie są ludzie.

O czym jeszcze warto pamiętać?
Że wszyscy ulegamy pierwszemu wrażeniu, czy tego chcemy, czy nie. Warto o tym pamiętać, prowadząc aktywność na portalach społecznościowych. Wciąż bardzo mało kandydatów zwraca uwagę na to, co umieszcza w internecie – komentarze dotyczące kontrowersyjnych tematów: polityki, religii w ogóle nie powinny wychodzić spod naszej ręki. Zdjęcia z zakrapianych imprez także nie pomagają w uzyskaniu lepszej pracy.

Czy na wizerunek na rynku pracy wpływają też profesjonalne treści, którymi się dzielimy w social mediach, tzw. szerowanie?
Jak najbardziej. Udostępnianie ciekawych artykułów z naszej branży sprawia, że ludzie zaczynają nas kojarzyć z daną dziedziną. Wysiłek po naszej stronie jest praktycznie żaden ‒ dzielimy się po prostu tym, co nas interesuje, a efekt jest taki, że budujemy wizerunek eksperta w określonej branży. Główną zaletą silnej marki osobistej jest to, że należy ona do nas, niezależnie od tego, w jakiej firmie pracujemy.

Co panią dziwi na rynku pracy?
Zajmuję się rekrutacją od ponad 12 lat i od początku mojej kariery zawodowej zastanawiało mnie, dlaczego kandydaci, do których dzwonię z ofertami pracy, są nimi żywo zainteresowani, nawet jeśli aktualnie pracują. Przecież jeśli jesteśmy w szczęśliwym związku, to choćby zadzwonił do nas sam Brad Pitt czy Angelina Jolie, raczej nie będziemy zainteresowani spotkaniem. Tymczasem jeśli chodzi o pracę, nasza lojalność pozostawia wiele do życzenia. Zaczęłam nawet szukać badań na ten temat. Niestety nie znalazłam żadnych rzetelnych i przeprowadzonych na Polakach. Postanowiłam więc zrobić je sama.

Co z nich wynikło?
Zależało mi przede wszystkim, żeby sprawdzić, na ile Polacy są szczęśliwi w swoich miejscach pracy i od czego ten poziom szczęścia zależy. Jak się okazało, nasz wynik w skali 0–10 to 6,3. Poziom szczęścia znacznie różni się jednak między osobami, które pracują i nie planują zmiany pracy (7,8), a tymi, które pracują, ale rozważają zmianę pracy (5,1). Jak widać, nie musimy być bardzo nieszczęśliwi w pracy, aby myśleć o jej zmianie. Za najważniejsze czynniki wpływające na nasze zadowolenie z pracy uważamy: dobre wynagrodzenie (88 proc.), współpracowników, na których możemy liczyć (84 proc.), możliwość rozwoju, jakie oferuje praca (81 proc.), równowagę między pracą a życiem prywatnym (80 proc.) i… czas dojazdu do pracy (76 proc.). Wyniki te pokazują, że finanse niezmiennie pozostają na pierwszym miejscu i mają duży wpływ na nasze zadowolenie z pracy, jednak coraz więcej pracowników uzależnia swoje szczęście od ludzi, jakimi się otacza, oraz od tego, czy w pracy mogą się rozwijać oraz zachować work-life balance. Co ciekawe, 63 proc. ankietowanych zadeklarowało, że byliby skłonni rozważyć zmianę miejsca zamieszkania w poszukiwaniu lepszej pracy. Zachęcam więc do zapoznania się z pełnym raportem Szczęście w pracy Polaków dostępnym na naszej stronie www. jobhouse.pl  

JOANNA RUBIN
autorka bloga www.nakawie.pl oraz książki „Twarze polskiego biznesu. Rozmowy Na Kawie”

2018-02-05 09:28 Opublikował: Benefit

Reklama:

tel. kom: 508-548-308

Redakcja:

Newsletter


Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowo-promocyjnych oraz na otrzymywanie od Spółki oraz podmiotów wchodzących w skład Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. za pomocą środków komunikacji elektronicznej
... Rozwiń
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Spółkę, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.1997r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002r. Nr 101 poz. 926, ze zm.) w celach marketingowo-promocyjnych oraz wyrażam zgodę na otrzymywanie od Spółki i informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.). Jednocześnie wyrażam zgodę na przekazanie moich danych osobowych przez Spółkę podmiotom z Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. w celach marketingowo promocyjnych związanych z promocją lub reklamą produktów i usług oferowanych przez te podmioty jak również wyrażdam zgodę na otrzymywanie od tych podmiotów informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.) Zgody mogą być odwołane w każdym czasie. Administratorem danych osobowych jest Benefit IP Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa ul. Canaletta 4, 00-099 Warszawa. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych i nie będą udostępniane innym odbiorcom. Ich podanie jest dobrowolne, a każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawiania oraz wyrażenia sprzeciwu wobec ich przetwarzania.