Miesięcznik Benefit – miesięcznik kadrowych, kierowników i dyrektorów HR

Strona główna » Rozwój

Trening wdzięczności

Trening wdzięczności
fot.istockphoto
W szczególności Polacy są narodem lubującym się w narzekaniu, w rozpamiętywaniu i w goryczy. Marek Aureliusz proponuje radykalną terapię: postaraj się być osobą wdzięczną za wszystko. Każdego dnia systematycznie praktykuj podziękowania. Sprawdź, kim się dzięki temu staniesz. Jak nastrajać się do codziennych wyzwań?

1. Pierwsza księga słynnego dzieła Marka Aureliusza „Rozmyślania” ma niecodzienny charakter. Na przestrzeni około dziesięciu stron autor wyraża kolejno podziękowania wszystkim osobom ze swojego życia, którym zawdzięcza coś ważnego. Lista dobroczyńców jest długa, zaczyna się od dziadka, o którym czytamy:
„Dziadkowi Werusowi zawdzięczam łagodność i równe usposobienie”1.
Jednemu ze swoich stoickich nauczycieli Marek Aureliusz dziękuje słowami (podaję tylko fragment tych podziękowań): „Apoloniuszowi zawdzięczam niezależność sądów i rozważną pewność w postępowaniu. I niezważanie na nic innego w ogóle, jak tylko na rozsądek”2.
W ten sposób postępuje wyliczanie dobrodziejstw, jakie autor zawdzięcza swojemu bezpośredniemu otoczeniu, tak że ostatecznie ma się wrażenie, iż sobie samemu nic już nie zawdzięcza, bo wszystko, co sobą reprezentuje, zostało ukształtowane i rozwinięte w nim przez innych ludzi. Jednocześnie relacja ta, ani tu, ani w następnych księgach, nie zawiera nawet cienia żalu bądź pretensji. Wobec tego, co nas spotkało, co nas spotyka, Marek Aureliusz proponuje przyjąć postawę konsekwentnej wdzięczności i zobowiązania. Ukazuje on człowieka, któremu powierzono określone dary, a on czuje się zobowiązany, by je przechować, udoskonalić i przekazać dalej.
2. Ale przecież jest niemożliwe, żeby w dzieciństwie i później nie zaznał Marek Aureliusz niczego złego. Z opracowań historycznych dowiadujemy się o licznych przykrościach, a nawet tragediach. Żadnej z nich wprost w „Rozmyślaniach” nie wspomina. Dlaczego? Dlaczego w pierwszej księdze przywołuje autor z wdzięcznością także te osoby, ze strony których zaznał różnych przykrości? Czy to nie jest już samooszukiwanie się? Można to uzasadniać co najmniej na trzy sposoby.
Po pierwsze – świadoma autokreacja. Antyczni stoicy odkryli, że nasze samopoczucie, wewnętrzna równowaga, sprawność w borykaniu się z codziennymi problemami zależą nie od tego, co nam się przydarzy, lecz od tego, jak o tym myślimy, jak oceniamy, jak przetwarzamy informacje i doświadczenia. Nasza percepcja zawsze jest selektywna, musi taka być. Doświadczamy zbyt wiele rzeczy naraz, żeby na wszystko reagować. Możemy tak zmienić naszą percepcję, by koncentrować się tylko na pewnym jego spektrum, jeśli uznamy, że to jest dla nas optymalne. Wybierając to, na co w naszym doświadczeniu reagujemy, kształtujemy to, jakimi się stajemy ludźmi.
Po drugie – problem tak zwanych negatywnych emocji. Epikur, założyciel szkoły filozoficznej nazywanej od jego imienia epikurejską, powiedział kiedyś:
„Wszyscy ludzie roznoszą między siebie trwogę jak epidemię” 3.
Podobnie jest z wszystkimi negatywnym emocjami. Ludzie przekazują je sobie. Jeden drugiemu, niczym chorobę zakaźną, aż znajdzie się ktoś, kto wypracuje sobie na to odporność. Stoik jest osobą, która nie chce rozprzestrzeniać negatywnych emocji, żalu, lęku, frustracji, wściekłości, rozczarowania, trwogi. Taktyka zastosowana przez Marka Aureliusza może być rozumiana jako rodzaj terapii negatywnych emocji: nie reaguję na negatywne doświadczenia, nie żywię urazy, nie noszę w sobie żalu, nie rozpamiętuję. Koncentruję się na tym, co pozytywne, i ruszam dalej!
Wreszcie po trzecie, strategia przyjęta przez cesarza w pierwszej księdze „Rozmyślań” stanowi formę konsekwentnej realizacji stoickiej doktryny amor fati. Stoicyzm zasadza się na dogmacie akceptacji przeznaczenia. Tylko w ten sposób człowiek naprawdę może się poczuć nieodłączną częścią świata, rozumianego jako harmonijna całość, jako przenikający wszystko odwieczny ład, tylko w ten sposób możemy uczestniczyć w tym spokoju. Stoik bowiem nie tyle wypracowuje sobie spokój, nie tyle uzyskuje go na drodze żmudnej praktyki, ile raczej ten spokój już jest, jest obecny w świecie, a my jedynie doń dołączamy niejako swoją egzystencją. Ale właśnie, jak czytamy w księdze piątej:
„Kaleczy się bowiem całość, gdybyś nawet w drobnostce przerwał związek i spójnię tak cząstek fizycznych, jak i przyczyn. Przerywasz zaś – o ile to w twej mocy – jeżeli się czujesz z czegoś niezadowolony, i jakoby niweczysz”4.
3.To, co proponuje Marek Aureliusz w pierwszej księdze, nie jest zatem zabiegiem kurtuazyjnym, nadmiernie rozciągniętym wyrazem wdzięczności ani formą spłacenia długu, ani tym bardziej próbą zafałszowania obrazu rzeczywistości. Jest to przede wszystkim coś w rodzaju treningu wdzięczności.
Na każde doświadczenie i na każdą relację próbuje Marek Aureliusz patrzeć przez pryzmat zysku, jak na doświadczenie kształtujące. W jaki sposób uformowało mnie dane doświadczenie? W jaki sposób mnie wzmocniło? Co zyskałem? Każdy człowiek jest sumą własnych doświadczeń. Przyjąć postawę afirmującą (i wyzwalającą) wobec świata – to zaakceptować wszystkie doświadczenia, które mnie uformowały. Skrajną postać tego podejścia oferuje Friedrich Nietzsche w „Ecce homo”, gdzie porównuje patrzenie w swoją przeszłość do spoglądania w lustro. Trzeba przejrzeć wszystkie swoje doświadczenia, nawet te najgorsze, i każde po kolei zaakceptować, powiadając sobie: „tak, tego właśnie chciałem” oraz: „to było konieczne”.
Żyć tak, jakby wszystko, co nam się przydarzyło, miało się przydarzyć, niczym nauka czy rodzaj zagadkowego daru, a następnie cieszyć sią każdą chwilą, każdą możliwością wzrostu, dojrzewania, przekraczania samego i samej siebie.  

TOMASZ MAZUR
filozof, praktykujący stoik, trener,
info@tomaszmazur.edu.pl 

Przypisy:
1 Marek Aureliusz, „Rozmyślania”, przeł. M. Reiter, Warszawa 1958, s. 3 (I, 1).
2 Tamże, s. 4 (I, 8).
3 Cyt. za: Pascal Quignard. Seks i trwoga. Przeł. K. Rutkowski. Warszawa: 2002. S. 86.
4 Marek Aureliusz, „Rozmyślania”, przeł. M. Reiter, Warszawa 1958, s. 48 (V, 8).  

 

2018-02-19 08:23 Opublikował: Benefit

Reklama:

tel. kom: 508-548-308

Redakcja:

Newsletter


Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowo-promocyjnych oraz na otrzymywanie od Spółki oraz podmiotów wchodzących w skład Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. za pomocą środków komunikacji elektronicznej
... Rozwiń
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Spółkę, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.1997r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002r. Nr 101 poz. 926, ze zm.) w celach marketingowo-promocyjnych oraz wyrażam zgodę na otrzymywanie od Spółki i informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.). Jednocześnie wyrażam zgodę na przekazanie moich danych osobowych przez Spółkę podmiotom z Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. w celach marketingowo promocyjnych związanych z promocją lub reklamą produktów i usług oferowanych przez te podmioty jak również wyrażdam zgodę na otrzymywanie od tych podmiotów informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.) Zgody mogą być odwołane w każdym czasie. Administratorem danych osobowych jest Benefit IP Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa ul. Canaletta 4, 00-099 Warszawa. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych i nie będą udostępniane innym odbiorcom. Ich podanie jest dobrowolne, a każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawiania oraz wyrażenia sprzeciwu wobec ich przetwarzania.