Miesięcznik Benefit – miesięcznik kadrowych, kierowników i dyrektorów HR

Strona główna » Rozwój

Regulować wszystko czy dawać wolną rękę?

Regulować wszystko czy dawać wolną rękę?
Fot. istockphoto
Aleksander pracuje w warszawskiej centrali dużego międzynarodowego koncernu. Tuż po ukończeniu studiów z marketingu udało mu się podjąć wymarzoną pracę w swojej wyuczonej i uwielbianej dziedzinie. Jego idealistyczne wyobrażenia o charakterze podejmowanej pracy szybko zderzyły się ze smutną rzeczywistością kultury firmy. Zamiast wyzwań związanych z kreacją i twórczym poszukiwaniem szans każdy dzień nasycony jest rutynowymi działaniami, wypełnianiem niezliczonej ilości procedur i proszeniem o akceptację każdej aktywności.

Nie jest to tylko problem młodego pracownika. Cała firma funkcjonuje w ten sformalizowany sposób i chociaż coraz częściej pojawiają się otwarte postulaty zmian, nic się nie dzieje. Zarządzający polskim oddziałem człowiek ma swoją wizję kierowania przez kontrolowanie i formalizowanie wszelkich możliwych procesów. Sprawę ułatwia mu globalna kultura firmy i ścisły charakter przesyłanych z centrali wytycznych. Tak przeregulowana organizacja wypala kreatywnych ludzi, w tym Aleksandra, który od pewnego czasu aktywnie szuka nowej pracy…
Basia ma ten etap już za sobą. Wcześniej pracowała w dużej firmie deweloperskiej i przez cztery lata męczyła się z patologicznie nieufnym i kontrolującym szefem. Na jedną jej aktywność przypadały trzy tabele raportów, zestawień i analiz. Sztywne ramy i niezliczone zasady pracy mocno ją zmęczyły. Postanowiła, że gdziekolwiek się zatrudni, pierwszym kryterium wyboru będzie niezależność i luźna atmosfera pracy. Ambitna dziewczyna dostała się do młodej, dynamicznie rozwijającej się firmy reklamowej. Agencją tą kieruje młoda kobieta jeszcze przed trzydziestką – przebojowa, charyzmatyczna i ceniąca swobodę w działaniu. Kilkanaście zatrudnionych tam osób ma sporą niezależność i swobodę w aktywnościach. Nie ma jednoznacznego podziału zadań i pozycji. Nowo zatrudnieni podlegają opiece i prowadzeniu przez bardziej doświadczonych pracowników, jednak działania te mają charakter spontaniczny i nie są w żaden sposób kontrolowane. Basi wydawało się, że to raj na ziemi. Po pół roku pracy zmienia zdanie… W praktyce nie do końca wie, za co odpowiada i czego się od niej oczekuje. Wiele jej wysiłków idzie na marne, bo niezależni współpracownicy trzymają się swoich priorytetów, a jej projekty spychane są na dalszy plan. Brak regularnego dostępu do szefowej oraz precyzyjnie postawionych oczekiwań powodują niepokój i lęk przed niesprawdzeniem się lub zwolnieniem. Czuje też, że się nie rozwija. Dostaje zadania, które potęgują wrażenie, że nie ma ani doświadczenia, ani kompetencji. Pozostawiona sama sobie, przeżywa ryzyko popełnienia poważnego błędu i strach przed poniesieniem odpowiedzialności. Z drugiej strony nikt nie zwraca uwagi na jej dotychczasowe umiejętności i doświadczenia. Do wielu projektów chętnie włączyłaby się ze swoją wiedzą i umiejętnościami, ale nikt jej na to nie pozwala i nie czuje się w obowiązku prowadzić młodego pracownika. Tak ceniona przez nią niezależność i luźna atmosfera pracy okazały się przyczyną narastającej frustracji i strachu…
Basia i Aleksander to moi znajomi. Ich zawodowe historie usłyszałem w prywatnych rozmowach w przeciągu ostatnich kilku miesięcy. Dbając o ich prywatność, zmieniłem imiona moich bohaterów oraz wybrane informacje, utrzymując jednak pierwotny charakter zdarzeń. Opisane tu przypadki to wręcz podręcznikowy przykład elementarnych braków i ułomności kadry zarządzającej, które często obserwuję w wielu organizacjach. O zgrozo, również na wysokich pozycjach! To częsty temat moich rozmów z menedżerami, którzy szukają złotego środka między regulowaniem wszystkiego a dawaniem wolnej ręki w działaniu. Jak więc znaleźć takie optimum? Oczywiście nie ma tu jednoznacznej wskazówki ani sztywnych reguł. Złoty środek nie jest też dosłownym środkiem między wskazanymi tu skrajnościami. Do tego potrzebni są świadomi menedżerowie, aby na bieżąco i elastycznie dopasowywać styl pracy do możliwości i potrzeb poszczególnych pracowników. Przykład Aleksandra pokazuje, że przeregulowanie zabija kreatywność i powoduje frustrację. To pierwsza praca mojego kolegi i ponieważ nie ma on jeszcze porównania do innych organizacji, umiarkowanie reaguje na firmowe opresje. Doświadczenia Basi potwierdzają, że pewne zasady i formalna struktura jednak się przydają. Kiedy pracownik nie wie do końca, czego się od niego wymaga, jakie są konkretne kryteria sukcesu czy od kogo może oczekiwać wsparcia, czuje się zagubiony i zdemotywowany. Oba ekstremalne przypadki niech będą okazją do osobistej refleksji o podstawach menedżerskiego rzemiosła. Kierowanie ludźmi wymaga uważności oraz elastyczności w podejściu do pracowników, a podstawy teoretycznej wiedzy na ten temat można odnaleźć chociażby w klasycznym modelu przywództwa sytuacyjnego Paula Herseya i Kena Blancharda. Wyraźnie określone zasady są tak samo potrzebne jak właściwa przestrzeń do samodzielnego myślenia i działania. 

ROBERT JASIŃSKI
ekspert przywództwa i mówca inspiracyjno-motywacyjny,
robert@rabertjasinski.pl

2018-04-05 16:35 Opublikował: Benefit

Reklama:

tel. kom: 508-548-308

Redakcja:

Newsletter


Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowo-promocyjnych oraz na otrzymywanie od Spółki oraz podmiotów wchodzących w skład Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. za pomocą środków komunikacji elektronicznej
... Rozwiń
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Spółkę, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.1997r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002r. Nr 101 poz. 926, ze zm.) w celach marketingowo-promocyjnych oraz wyrażam zgodę na otrzymywanie od Spółki i informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.). Jednocześnie wyrażam zgodę na przekazanie moich danych osobowych przez Spółkę podmiotom z Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. w celach marketingowo promocyjnych związanych z promocją lub reklamą produktów i usług oferowanych przez te podmioty jak również wyrażdam zgodę na otrzymywanie od tych podmiotów informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.) Zgody mogą być odwołane w każdym czasie. Administratorem danych osobowych jest Benefit IP Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa ul. Canaletta 4, 00-099 Warszawa. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych i nie będą udostępniane innym odbiorcom. Ich podanie jest dobrowolne, a każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawiania oraz wyrażenia sprzeciwu wobec ich przetwarzania.