Szalona Barcelona z HR-em w tle

Barcelona. Niby tradycyjna jak Kraków, ale o jej dzisiejszej twarzy zdecydowali ludzie mocno szaleni - Dali, Gaudi, Miro, Picasso czy Messi. A sugestii i inspiracji dla HR w Barcelonie pełno.

O Katalończykach Hiszpanie mówią Polaco. I nie jest to pochlebne. Ale Katalończycy mają to w nosie i sami z dumą mówią o sobie – jesteśmy Polakami! W regionalnej telewizji były nawet programy satyryczne Crackovia i Polonia. Jako wyraz odrębności i dumy, ale także buntu wobec nakazów płynących z góry. I to jest Barcelońska HR-Inspiracja 1 – bądź sobą i rób swoje. Bez względu na opinie ludzi nie zawsze ci przychylnych. I nie tylko w 2019!

Barcelońska HR-Inspiracja 2 – nie buntuj się, raczej łącz. O Barcelończykach mówi się, że mają dwie sprzeczne zasady, ale je umiejętnie łączą. Jedna to „seny” czyli zdrowy rozsądek, a druga to „rauxa” czyli twórczy niepokój, wręcz chaos. Podobnie w HR – w świecie szybkich zmian trzymanie się procedur jest ważne, ale bez innowacji sukcesu dziś nie będzie. Przykładem barcelońskiego rozsądku jest system ulic prostopadłych i równoległych, każda ma 22 metry szerokości. Z ruchem jednokierunkowym, skręcaniem tylko w prawo. A chaosem jest Aleja Gaudiego, która zaczyna się przy Sagrada Familia i biegnie w poprzek idealnie kwadratowych kwartałów domów.

Barcelońska HR-Inspiracja 3 – odrobina szaleństwa na co dzień z dobrym wsparciem. Czasami ogrania Barcelończyków „cop de rauxa” czyli chaotyczna ekstaza. W HR taki zryw kreatywności, genialny pomysł biznesowy rozwiązujący problem jest niezwykle cenny. Tylko trzeba tej iskrze pomóc. Zanim Gadui zaczął budować Sagrada Familia, wspierał go Eusebio Güell, ten od Parku Güell z kolorową salamandrą Gaudiego. Wcześniej, na początku kariery, na budowę pałacu przy La Rambli dał młodemu architektowi nieograniczony budżet. Podobnie Joan Miro wspierał Salvadora Dali. I znowu mamy łączenie – tym razem ekstazy ze wsparciem.

Barcelońska HR-Inspiracja 4 – czyli ile kosztuje szkolenie? Na wzgórzu Montjuic jest Muzeum Joan Miro. Szalony abstrakcjonista, żył 90 lat, znany m. in. ze specyficznej kolorystyki i niezwykłych kreacji artystycznych. Kiedyś go pytano ile czasu zajmuje mu zrobienie obrazu, bo tylko kilka kresek. Powiedział, że narysowanie kreski to kilka sekund, ale myślenie jak to zrobić to czasem kilka lat. To ważna inspiracja dla HR-owców ;-). Myślących o szkoleniach w kategorii czasu wystąpienia, a nie w kategorii skutku i efektu.

Barcelońska HR-Inspiracja 5 – nie szybkość lecz wynik w dobrej atmosferze. Nastawienie na wynik czy na ludzi, styl dyrektywny czy relacyjny? To częste pytanie w HR, na które Hiszpanie mają prostą odpowiedź – oba na raz! Widać to w barach, widać też na bazarach. Kiedy podchodzisz, musisz zapytać kto jest ostatni. Bo tam nikt nie stoi w kolejce, jest grupka ludzi, taki chaotyczny tłumek. Sprzedawca pyta kto następny i musisz się sam zgłosić, że teraz ty. Niby jest bałagan, wszyscy żartują. Ale nikt nie kombinuje, bo nie ma jak tej kolejki obejść – jest w głowach samych klientów. Nie ma popychania, wiszenia na plecach. Po prostu, ludzie miło spędzają tą chwilę czekania. Taki kolejkowy „turkus” w dobrej atmosferze.

Barcelońska HR-Inspiracja 6 – prostota i równość dla każdego! W szopce bożonarodzeniowej stoi Caganer. Tradycyjnie to chłop w tradycyjnej czapce, z opuszczonymi spodniami, robiący… kupę. Symbolizuje to ponoć pomyślność (nawożenie ziemi), realizm życia i równość (każdy jednak musi). Dziś mamy setki odmian Srajdków do kupienia – politycy, artyści, piłkarze, a nawet królowa i papież. Procedury czy system ocen powinny być proste i naturalne, powinny też obejmować wszystkich, bez wyjątku.

Barcelońska HR-Inspiracja 7 – systematyczność popłaca, a na nagrodę trzeba zapracować. Od początku grudnia dzieci karmią Tio Nadal. To kawałek drewna, z narysowanym uśmiechem, w mikołajowej czapce. Co kilka dni rodzice podmieniają ten kawałek drewna na większy. Bo Tio Nadal dobrze karmiony „rośnie”. Zwany jest także Caga Tio, bo 24 grudnia dzieci okładają go po grzbiecie i śpiewają tradycyjną piosenkę, by zrobił… tak, znowu kupę. W tej piosence dzieci proszą, by „robił kupę cukierkami, a nie słonymi śledziami”. Jeśli dzieci były grzeczne i nie zapominały o karmieniu pieńka, to 24 dostają słodycze. Prezenty przynoszą dopiero Trzej Królowie. Ten swoisty kalendarz adwentowy uczy tego, że nie ma nagrody bez systematycznej pracy.

Barcelońska HR-Inspiracja Ekskluzywna – pochwała lojalności, czyli Lionel Messi i FC Barcelona. W wieku 11 lat zdiagnozowano u niego chorobę, której leczenie było kosztowne. „Barca” zdecydowała się ściągnąć go z Argentyny i pokryć koszty leczenia. Do dziś, przez 20 lat jest wierny jednemu klubowi. Od 16 lat gra w pierwszej drużynie Blaugrany czyli niebiesko-bordowych. Takiej lojalności i takich wyników życzmy sobie na zbliżającą się już wiosnę.

Zdjęcia Anna Łowińska

Wszyscy na całym świecie uśmiechamy się w tym samym języku

Elżbieta Dzikowska

Pobierz wydanie 04/2019

Zobacz również

Jak do tego doszło?

To ostatnio moje ulubione pytanie. Zadaję je sobie zawsze w sytuacji, gdy zaciskam zęby i odczuwam ból, czyli dość często. Odpowiedź na nie jest jednak dużo bardziej skomplikowana, niż można się spodziewać. I dostarcza wielu cennych informacji. Na przykład w trakcie pisania tego artykułu napotykałam sytuacje, wymagające ode mnie dokonywania trudnych wyborów, podróży, przemieszczania się, porzucania jednych zadań na rzecz innych. Kiedy jedni siedzieli wygodnie w przedziale kolejowym i w drodze do Gdańska oglądali film, ja przerzucałam notatki, układałam akapity, dodawałam nowe fragmenty, robiłam korektę tekstu.

Mózg nasz HR-owo wiosenny – osłabienie czy endorfiny?

Ten felieton jest trochę trudniejszy. Ale… idzie wiosna. Damy radę! Jedni bardziej koncentrują się na tym, że termin „osłabienie wiosenne” jest niemal medyczny. Inni przeciwnie – już czują, że jasność zaokienna i lżejsze ubrania. Nowalijki! I aktywnie ruszają do boju!

Duże oczekiwania, kiepskie wyniki

Wyobraźmy sobie pewną sytuację. Wracasz ze służbowej delegacji. Czekasz na lotnisku, dajmy na to w Toronto, na powrót do Warszawy, gdy nagle orientujesz się, że zgubiłeś portfel (a może nawet został skradziony?). Cofasz się po własnych śladach, ale bez skutku. Idziesz do okienka biletowego, lecz nikt nie widział twojego portfela. W biurze rzeczy znalezionych słyszysz, że twoja zguba może tam trafić najwcześniej za pół godziny. Albo – co gorsza – jutro.

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Prywatności.