Jak walczyć z poczuciem izolacji, pracując w pojedynkę

„Być swoim własnym szefem” to hasło, które spędza sen z powiek niejednego pracownika korporacji. Na polskim rynku coraz więcej osób zaczyna pracować zdalnie. Dla wielu z nich domowe cztery ściany, które pełnią rolę biura, stają się z jednak czasem zbyt przytłaczające. Dodatkowo, do codzienności nieubłagalnie wkrada się poczucie samotności.

unsplash

Badania wskazują, że ryzyko tego typu izolacji odznacza swoje piętno na zdrowiu, porównywalnie do palenia 15 papierosów dziennie[1]. Będąc żeglarzem własnego okrętu, coraz częściej kończymy rejs na bezludnej wyspie.

Kultura pracownicza wciąż przechodzi transformację. Coraz bardziej odczuwalny jest nacisk pracodawców na produktywność i zaangażowanie, co w praktyce oznacza nadgodziny, pośpiech i stres. W wielu biurach sytuacje, w których wzrok pracownika wymyka się poza obręb monitora, spotykają się z dezaprobatą i niemiłymi komentarzami. Zanikają też wspólne lunche, rozmowy przy kawie, a jedyną chwilą socjalizacji zdaje się być „przerwa na papierosa”. Do życia pracowników etatowych wkrada się epidemia samotności, która niestety nie znika tak szybko, jak się pojawia.

Samozatrudnienie powodem wzrostu… samotności

Gdy liczba nieprzyjemności w biurze wymyka się spod kontroli, pracownicy szukają drogi ucieczki. Z tego powodu na rynku widoczny jest wyraźny wzrost mobilnego stylu życia i samozatrudnienia jako formy pracy. Możliwość działania w niestandardowych godzinach, innych niż 9-17, rezygnacja z oficjalnej garderoby, czas na treningi w środku dnia – to kuszące perspektywy, którym ciężko się oprzeć. Mimo wielu pozytywnych aspektów, ten rodzaj zawodowej aktywności jest często powiązany z odcięciem się od regularniej interakcji z innymi. O tyle, o ile odchodzą sztywne godziny pracy, narzucane z góry harmonogramy, nadgorliwi szefowie i tykająca bomba zwana KPI, o tyle samozatrudniony nie ma najczęściej kontaktu ze współpracownikami. Prawie 40% osób skarży się na ogromne poczucie samotności od momentu obrania takiej ścieżki działalności[2].

Odosobnienie potrafi być również naszym sprzymierzeńcem – oferuje warunki skupienia, ciszę i szerokie perspektywy. Często jednak odbiera radość ze sprawowanych obowiązków, ogranicza, pozbawia inspiracji, a nawet irytuje. Choć powiedzenie „wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej” w wielu przypadkach jest prawdziwe – w tym pozwala zdać sobie sprawę z faktu, że dzielenie przestrzeni z innymi oferuje wiele możliwości, o których często zapominamy. Pies, kot czy inne domowe zwierzę nie zawsze zrozumie frustrację spowodowaną wolnym łączem internetowym i nie odpowie na pytanie „dlaczego ten program nie działa”. Atmosfera pracy w domu zdecydowanie wycisza, jednak nie napędza. Energia, która zazwyczaj powstaje dzięki przebywaniu z innymi, ginie w samotności, a wraz z nią ucieka też motywacja do działania. Fizyczne przebywanie „w pracy” wymaga danej aktywności, dzięki której dzień mija szybciej i płynniej.

Wysoka cena za elastyczność i wolność?

Zgodnie z zasadami ewolucji należymy do ssaków stadnych, jesteśmy gatunkiem społecznym, który ma skłonność do życia w grupie i dbania o innych. To przekłada się na charakter pracy, w którym czujemy się najlepiej. Naturalnie są osoby, które wolą pracować w pojedynkę, jednak dla większości społeczeństwa najbardziej liczą się relacje i wsparcie otrzymywane od innych. Według Instytutu Gallupa, przyjacielskie stosunki są kluczem do szczęśliwego życia zawodowego aż dla 70 proc. pracowników. Tego rodzaju dane są zgodne z ideą Maslowa, który już dawno temu zaznaczył, że jedną z wyższych wartości ludzkich jest potrzeba przynależności. Czy da się w jakiś sposób pogodzić oba światy?

Na ratunek rynkowi pracy pospieszyła idea coworkingu. Biura coworkingowe dają możliwość elastycznej i niezależnej, choć w pewnym stopniu też wspólnej pracy. Wbrew obiegowej opinii, nie są to przestrzenie służące wyłącznie freelancerom. W jednym miejscu stykają się bowiem zarówno pracujące mamy, startupowcy, jak i przedstawiciele większych firm – nierzadko nawet całe działy globalnych korporacji. To rozwiązanie pomaga oddzielić dom od miejsca pracy, w efekcie czego możemy działać bardziej elastycznie i produktywnie. Dużym atutem przestrzeni coworkingowej jest też szeroka oferta dodatkowych usług i udogodnień. Dzięki nim mamy możliwość organizacji spotkania z klientem w nowoczesnych salach konferencyjnych, a nie we własnym „salonie” czy kawiarni. Coworking to również szansa na poznanie ekspertów z innych dziedzin, wymiany opinii, spotkania osób z szerokim doświadczeniem, które chętnie służą pomocną dłonią. Jakość nawiązywanych relacji pozytywnie wpływa na rozwój osobisty.

„W swoich biurach staramy się spełnić oczekiwania wszystkich – tych, którzy potrzebują raz na jakiś czas zamknąć się w odosobnionej przestrzeni, oraz tych, którzy najlepiej czują się pracując przy wspólnym stole. Rozumiemy, że czasami najlepszym sposobem na odpoczynek jest kilkanaście minut drzemki, dlatego w nowej lokalizacji przygotowaliśmy specjalne pomieszczenie relaksu. W naszym biurze znalazło się także miejsce na gameroom – przestrzeń z piłkarzykami, konsolą do gier i hamakiem. Wiemy, że przebywanie w miejscu sprzyjającym kreatywności i łączącym osoby o różnych profesjach, to ogromna radość, dzięki której każdy dzień mija przyjemniej” – mówi Piotr Grabowski - Business Development and Partnership Manager w HubHub.


[1] U.S. Loneliness Index Report, Cigna, 2018

[2] Loneliness and lack of control, Aldermore, 2017

Źródło: HubHub

Siła, którą daje rodzina, miłość, wsparcie, jest najważniejsza

Małgorzata Kożuchowska

Pobierz wydanie 05/2019

Zobacz również

Czy macierzyństwo przeszkadza w karierze?

Ponad połowa pań zajmujących w organizacjach wyższe stanowiska posiada przynajmniej jedno dziecko i potwierdza, że macierzyństwo nie przeszkadza w rozwoju kariery. Również organizacje zmieniły swoje podejście - obecnie ponad 60% firm wspiera kobiety w ich macierzyństwie.

Zawody 2030 r. - do jakich specjalistów należy przyszłość?

W świecie nieustannie zmieniających się technologii trudno jest przewidzieć, jakie zawody będą potrzebne za 5 lat. Rynek pracy znajduje się w momencie, w którym następuje weryfikacja prac, które można zastąpić maszynami, i umiejętności, od których zależeć będzie dalszy rozwój.

IT - coraz mniej pracowników z dyplomem

Już 50 proc. specjalistów pracuje w IT bez wyższego wykształcenia technicznego. Do czerwca 2019 r. firmy z branży IT chcą zatrudnić 6 tys. pracowników. Prawdopodobieństwo, że będą to specjaliści z dyplomami uczelni technicznych jest znikome, szczególnie że by wypełnić rosnący deficyt osobami z wykształceniem kierunkowym, rokrocznie takie studia musiałoby kończyć przynajmniej 10 tys. absolwentów więcej niż obecnie. Stąd już połowa pracowników IT nie posiada wykształcenia technicznego.

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Prywatności.